przez sickboi w 06 Sty 2010 02:49
Nie pamiętał podróży speederem. W momencie kiedy usiadł w pojeździe poczuł dziwne odrętwienie i obojętność. Tępym wzorkiem spoglądał na mijane szybko budynki i postacie. Wszystko zlewało mu się w jedną, wielobarwną smugę, wirującą i tańczącą przed jego oczyma. Nieprzyzwyczajony do walki i związanym z nią stresem powoli oddawał się nadciągającemu zmęczeniu. Emocje jakich doświadczył przed kilkoma minutami starczyły na obdzielenie całego zeszłego roku. Adrenalina przestawała jednak krążyć w jego żyłach i ponownie stawał się zrezygnowanym i sfrustrowanym Yaronem Alterem, jakim był jeszcze wczoraj. Wspomnienie tego niesamowitego uczucia, kiedy po raz pierwszy zabił, odbijało się jeszcze słabnącym echem w jego umyśle. Cały zapał i pasja, jaka ogarniała go jeszcze rankiem uleciały z niego w mgnieniu oka. Przestał myśleć o rannej Eolyn, o tym co powie na miejscu, w Gmachu Floty. Zapomniał o Vee Gerze, który zmieszał go z błotem i potraktował jak ostatniego prostaczka. Siedział na swoim miejscu w speederze, które okazało się być nad wyraz wygodne i przytulne i jechał.
Przebudził się dopiero w skrzydle medycznym olbrzymiego budynku zajętego przez podwładnych erdevońskiej księżniczki. Było to niczym wynurzenie się z wody. Na nowo powróciła do byłego polityka pełna świadomość, a zmysły zaczęły normalnie pracować. Ktoś mówił coś do niego, o Eolyn. Alter spojrzał w kierunku skąd dochodził głos, brzmiący jakby z oddali. Z dziewczyną wszystko było w porządku. Mężczyzna jakby od niechcenia wzruszył ramionami przyjmując wiadomość. Rzecz jasna los pani chorąży nie był mu zupełnie obojętny, ale nie stanowiła ona dla niego osoby zbyt bliskiej. Właściwie w ogóle jej nie znał. Niemal w tej samej chwili przez Yaronem stanął mężczyzna w oficerskim mundurze. Przedstawił się i dość sztywnym tonem powiedział.
- Powiedziano mi, że chce pan rozmawiać w sprawie strzelaniny z osobą wyżej w hierarchii, wobec tego słucham pana- syn senatora początkowo nie wiedział o co chodzi. Mimo, że wrócił do siebie to wydarzenia, które miały miejsce w zaułku były dla niego zamglone i niewyraźne. Dopiero pod wpływem chłodnego spojrzenia porucznika wspomnienia zaczęły wracać.
-Ach, ach tak strzelanina. Tak jak wspominałem, zmierzaliśmy właśnie do "Szczęśliwej Podróży", gdy usłyszeliśmy strzały. Potem zza rogu wyskoczyło tamtych trzech zalewając całą ulicę pociskami. W akcie samoobrony ja i chorąży Eolyn, także odpowiedzieliśmy ogniem. Potem pojawili się ci najemnicy. To prawdopodobnie oni byli głównymi prowodyrami tej całej nieprzyjemnej sytuacji. Niestety zanim pojawił się patrol zniknęli, a ja sam nie byłem w stanie ich zatrzymać- Alter chciał póki co wybadać oficera Floty. Dlatego wstrzymał się jeszcze od wprowadzenia w życie swego planu, który to naprędce wymyślił. Postanowił również nie używać na razie Mocy. I tak dzisiejszego dnia na zbyt wiele sobie pozwolił.
Ostatnio edytowany przez
sickboi, 01 Sie 2010 22:46, edytowano w sumie 1 raz