Mistrzostwa Świata 2010 w RPA


Re: Mistrzostwa Świata 2010 w RPA

Postprzez Jedi Nadiru Radena w 02 Lip 2010 18:13

Brazylia out! Ha, moje MŚowe ćwierćfinałowe marzenie się spełniło! Pięknie, pięknie i jeszcze raz pięknie :D

To teraz jeszcze zwycięstwo Ghany, Argentyny i Hiszpanii, i będę w niebie ;) Oczywiście najbardziej, ze zrozumiałych względów, kibicuję Ghańczykom. Do zwycięstwa, panie Rajevac!
Awatar użytkownika
Jedi Nadiru Radena
redaktor prowadzący
 
Posty: 1140
Dołączenie: 01 Mar 2009 19:26
Miejscowość: Jugoslavija

Re: Mistrzostwa Świata 2010 w RPA

Postprzez Maciej Szczepański w 02 Lip 2010 19:05

No to ja liczę na Niemcy, Paragwaj i Urugwaj, tylko w sprawie Holandii się zgadzamy :D Chociaż ja byłem za Holendrami, a nie przeciw Brazylijczykom :P
Awatar użytkownika
Maciej Szczepański
z-ca redaktora naczelnego
 
Posty: 46
Dołączenie: 17 Lut 2009 20:14
Miejscowość: Warszawa

Re: Mistrzostwa Świata 2010 w RPA

Postprzez Jedi Nadiru Radena w 03 Lip 2010 18:32

Co tu dużo, fierfek, mówić: Niemcy są wielkie. Koniec, kropka.

A Ghana? Dokładnie tak, jak Chorwacja na Euro 2008. Przy czym Gyan trafił do tej samej drużyny, co Baggio, Terry, czy Mijatović, więc zawsze to jakieś pocieszenie ;)
Awatar użytkownika
Jedi Nadiru Radena
redaktor prowadzący
 
Posty: 1140
Dołączenie: 01 Mar 2009 19:26
Miejscowość: Jugoslavija

Re: Mistrzostwa Świata 2010 w RPA

Postprzez Jedi Nadiru Radena w 07 Lip 2010 22:49

No i wypada mi zmodyfikować zdanie z poprzedniego posta: Niemcy nie są aż tak wielkie :P

Reasumując, La Furia Roja vs Oranje. Nigdy nie byłem fanem Holendrów, ale, hell yeah, żaden inny finał nie ucieszyłby mnie bardziej niż ten (licząc zespoły z półfinałów, bo rzecz jasna marzyło się np. o występie Ghany). Dodatkowe plusy tego finału: Europa drugi raz z rzędu dzieli i rządzi, no i poza tym do wąskiego grona mundialowych zwycięzców, których dotąd było zaledwie siedmiu, 11 lipca dołączy nowe państwo, a dokładniej państwo na literkę H* ;)

*Gdzie H oznacza oczywiście Hiszpanię :D Choć nie będę jakoś specjalnie nieszczęśliwy, jeśli wygrają Pomarańczowi.
Awatar użytkownika
Jedi Nadiru Radena
redaktor prowadzący
 
Posty: 1140
Dołączenie: 01 Mar 2009 19:26
Miejscowość: Jugoslavija

Re: Mistrzostwa Świata 2010 w RPA

Postprzez Łukasz Wasilewski w 07 Lip 2010 23:54

Chyba pierwszy raz podczas tych mistrzostwa az tak kibicowalem jednej druzynie... Oczywiscie Hiszpanii:) Niemcy przegrali i to jak najbardziej zasluzenie. Ciekawy final sie szykuje, w sumie nikomu nie kibucuje, licze na duzo bramek i dramatyczna koncowke;) Chociaz chyba jednak wole Holandie. Niewazne, wazne, ze final bez Niemcow:P
Awatar użytkownika
Łukasz Wasilewski
redaktor naczelny
 
Posty: 109
Dołączenie: 17 Lut 2009 23:56
Miejscowość: Warszawa

Re: Mistrzostwa Świata 2010 w RPA

Postprzez Jedi Nadiru Radena w 11 Lip 2010 11:10

Piękny 'finał pocieszenia' i jeden z najlepszych meczów w MŚ'2010. Ale w sumie nikogo to nie powinno dziwić - mecze o 3 miejsce zwykle takie są, pełne akcji, emocji i walki. W przeciwieństwie do tzw. wielkich finałów, w których od lat 90-tych pada tyle bramek co kot napłakał, obie drużyny grają asekuracyjnie i po prostu brzydko. To rzekłszy, modlę się o to, by dziś było inaczej ;)

Szkoda mi Urugwajczyków. Grali niesamowicie, w każdym spotkaniu pokazywali olbrzymie serce do gry i nie bali się atakować. Zabrakło im tylko szczęścia, bo trudno brakiem szczęścia nie nazwać tragicznych pomyłek ich bramkarza. Choć zdecydowanie bardziej wolałem zobaczyć w półfinale Ghanę, to przynajmniej dzięki La Celeste zobaczyliśmy kawał dobrego futbolu. I za to im chwała.

A Niemcy? Zrobili swoje i, co tu dużo mówić, po prostu zasłużyli na brąz.
Awatar użytkownika
Jedi Nadiru Radena
redaktor prowadzący
 
Posty: 1140
Dołączenie: 01 Mar 2009 19:26
Miejscowość: Jugoslavija

World Cup 2010

Postprzez Jedi Nadiru Radena w 12 Lip 2010 23:11

No i po Mistrzostwach Świata 2010. A że ludziska się rozpisują po forach i blogach, to i ja, korzystając z naszej ukochanej wolności słowa, dorzucę parę groszy ;)

Finał. Był taki, jakiego się spodziewałem: nieciekawy, z małą liczbą strzałów i minimalną liczbą goli tj. jednym. Od dawien dawna tak jest, więc nie byłem szczególnie rozczarowany. Zwycięzcą także nie, bo odkąd pamiętam, kibicowałem Hiszpanii i życzyłem im złotych medali. Na Euro 2008 zasłużyli sobie na puchar całkowicie, w RPA trochę tak mniej – ale w międzynarodowym fudbolu te dwa-trzy ostatnie lata zdecydowanie należały do La Furia Roja. Viva España!

Rozczarowania. Bez dwóch zdań Serbia. Za pierwszy, koszmarny, mecz i trzeci, w którym Beli Orlovi byli o włos od awansu z grupy. Znowu jednak okazało się, że po pierwsze od czasu Mijatovicia, Miloševicia, czy Kovačevicia Serbowie nie mają ani jednego dobrego, nie wspominając już o wybitnym, napastnika, a po drugie nie potrafią wygrywać z cieniasami. Inne rozczarowania? Ghana za to, że zmarnowała szansę stulecia w ćwierćfinale z Urugwajem, Anglia za to, że nie wyrwała się z zaklętego kręgu tragicznych występów na ważnych turniejach oraz Argentyna za karygodne zmarnowanie potencjału przez imć Maradonę.

Pozytywne zaskoczenia. Odpadnięcie Francji, Włoch i Brazylii na tak wczesnym etapie :D Poza tym Niemcy, bo w trzech meczach grali jak bogowie, Urugwaj, bo grał pięknie i ambitnie, Słowenia, bo zaprezentowała się niesamowicie (mimo że nie awansowała do drugiej rundy) i... Holandia, bo zupełnie się nie spodziewałem, że Oranje cokolwiek osiągną na tym turnieju. Ale największym zaskoczeniem in plus, będącym jedyną dla mnie osłodą po tych wszystkich klęskach na MŚ i powodem, dla którego przez aż trzy dni miałem doskonały humor, była rzecz jasna wygrana Serbii z Niemcami. Fartowna, ale pal to licho, wygrana z Niemcami to wygrana z Niemcami :)

Za co zapamiętam RPA 2010? Standard: wczesne porażki „wielkich”, wuwuzele, pewna ośmiornica, porażające błędy sędziowskie, pustawe stadiony, miny Beckhama, wspomniane już zwycięstwo Serbii nad Niemcami, jednorazowy festiwal strzelecki Portugalczyków, ale też parę naprawdę pięknych, emocjonujących meczów. Bo wbrew pozorom kilka takowych się trafiło. W każdym razie wydaje mi się, że z tych MŚ zapamiętam znacznie więcej rzeczy, niż z Euro 2008, czy poprzedniego World Cupa. Wolałbym, żeby owe rzeczy miały więcej wspólnego z samą grą w piłkę, niż całą tą otoczką, ale nie narzekam ;)

Słowo na koniec. Są tylko dwa turnieje sportowe, które oglądam: UEFA Euro i Mistrzostwa Świata FIFA. I to ‘od deski do deski’, każdy mecz. Dlatego dla mnie skończyło się święto i nastał czas szarej rzeczywistości, która ponownie nabierze barw dopiero za 23 miesiące. Ale za to jakie to będą barwy...!
Awatar użytkownika
Jedi Nadiru Radena
redaktor prowadzący
 
Posty: 1140
Dołączenie: 01 Mar 2009 19:26
Miejscowość: Jugoslavija

Poprzednia

Powróć do Offtopic

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość