Artykuł zgłoszony do Nieustającego Konkursu Star Wars Extreme (04.2009)
Cztery lata po bitwie o Yavin
"Mocarny mynock" targnął się niczym ranne zwierzę i gwałtownie wyrwał się z nadprzestrzeni. Po całym kadłubie przebiegła pajęczyna wyładowań, dźwigary aż zaskowyczały od naprężeń. W sterowni rozdzwoniły się syreny alarmów i rozjarzyły czerwone lampki. W zatęchłym, wielokrotnie regenerowanym powietrzu rozszedł się swąd spalenizny. Wyrwany z drzemki zerwałem się z fotela pilota i potężnie grzmotnąłem głową o nisko zawieszoną konsoletę hipernapędu. Dzień nie zapowiadał się najlepiej.
Uderzeniem pięści rozbiłem taflę przezroczystego materiału i porwałem ze schowka gaśnicę z silnie sprężoną pianą. Podążając śladem dymu wypełniającego powietrze pobiegłem korytarzem, w myślach odtwarzając plan statku. Oho, niedobrze. Drzwi do maszynowni były coraz bliżej.
Gdy się rozsunęły, stanąłem jak wryty. Płomienie trawiące rozlane paliwo zaczęły już lizać rdzeń hipernapędu. Cisnąłem gaśnicę w cholerę, obróciłem się na pięcie i ruszyłem biegiem w drugą stronę, wprost do głównej śluzy. Tam, w izolowanej szafce, spoczywały dwa lekko opancerzone kombinezony próżniowe.
- Kiedy już przyjdzie co do czego, wszystkie zabezpieczenia Galaktyki nie zastąpią ci, chłopcze, porządnego skafandra - mawia Fixer, mój drugi pilot. To znaczy mawiał, dopóki nie zestrzelili go nad Derrą IV. Fixera, z jego posiwiałą bródką i trzęsącymi się lekko rękami. Na statku szpitalnym. Przeklęta wojna.
Szczęknął ostatni zatrzask skafandra, na swoje miejsce powędrowała plastalowa półkula hełmu. Odetchnąłem głęboko trzy razy i uderzyłem pięścią w przycisk otwierający śluzę. Pozostawało poczekać i liczyć, że wdzierająca się do statku próżnia ugasi pożar, zanim jednostka hipernapędu wystrzeli w przestworza, a potem pociągnę jakoś do najbliższego zamieszkanego regionu na rezerwach powietrza i paliwa. Wrota rozwarły się szeroko, a potężna siła wyciągnęła mnie na zewnątrz.
O dziesięć sekund za późno.
Mrok głębokiego kosmosu rozjaśniła na moment eksplozja. Czoło fali uderzeniowej pchnęło mnie do przodu, a wokół mnie poszybowały fragmenty poszycia i kontenery wypełnione towarami. Wszechświat zawirował, kiedy zahaczył mnie wypalony kawał metalu, będący niegdyś zapewne rdzeniem hipernapędu.
* * *
Ocknąłem się chwilę później. Dzięki niech będą Mocy, kombinezon wytrzymał. Tylko na polerowanej osłonie ramienia widniała szeroka, czarna smuga. Po raz kolejny wykpiłem się śmierci.
Smętny, wypalony szkielet "Mynocka" powoli obracał się wokół własnej osi, coraz bardziej stapiając się z czernią przestworzy. Niespiesznie rozejrzałem się dookoła. W okolicy unosiło się więcej poczerniałych wraków. Frachtowce, krążowniki wojenne, pojedyncze myśliwce - wszystkie zniszczone i niezdatne do użytku.
Było tam jednak coś jeszcze. Mniej więcej pośrodku cmentarzyska leniwie wirowała dziwna konstrukcja. Był to jakiś rodzaj stacji kosmicznej - trzy regularne graniastosłupy połączone cienkim pierścieniem. Całość połyskiwała srebrzyście w świetle gwiazd.
Zastanowiłem się nad sytuacją. Najprościej byłoby zrzucić teraz hełm i pogrążyć się w słodkim zapomnieniu. Tym niemniej w naturze człowieka leży chwytanie się każdej, nawet najdrobniejszej nadziei. Uderzyłem brodą w przycisk i wyświetlacz hełmu rozjarzył się jaskrawymi kolorami. Poleciłem komputerowi wytyczenie kursu do konstrukcji, a następnie spojrzałem na wskaźnik tlenu. Na styk. Przez ostatnie minuty będę oddychał raczej mieszanką azotu i dwutlenku węgla, niż porządnym, uczciwym powietrzem. Mrugnąłem dwukrotnie, kolory zgasły, a niewielki silniczek kombinezonu rozjarzył się nikłym światłem.
Rozpoczęła się fascynująca, ośmiogodzinna podróż. Gwiazdy zaczęły się przesuwać w żółwim tempie.
* * *
Z bliska konstrukcja wyglądała jeszcze bardziej imponująco. A miałem naprawdę sporo czasu na podziwianie. Stacji brakowało tradycyjnych anten i iluminatorów. To, co z daleka wydawało się gładką, srebrną powierzchnią, odsłaniało nowe oblicze. Cały gigantyczny obiekt pokryty był lśniącymi ornamentami. Linie proste, zygzaki, symbole roślinne, heksa- i heptagramy o kilkusetmetrowej średnicy - wszystko jakby wylane płynnym srebrem. Znaki zdające się nie mieć praktycznego zastosowania, a tworzące prawdziwe dzieło sztuki.
Wszystko zdawało się wić i skręcać, niczym kłębowisko surrealistycznych węży. Z drugiej strony, może to po prostu zasługa coraz mniejszej zawartości tlenu w mieszance oddechowej.
Pięknie, tyle, że nigdzie nie było widać najmniejszej szczeliny w powłoce stacji, a zaczynało już mi się kręcić w głowie. Wreszcie dostrzegłem cienką, ciemną linię na równiku pierścienia. Po chwili linia urosła do rozmiarów przepastnego hangaru. Na szczęście pole magnetyczne wciąż działało i kilka sekund później klęczałem na poznaczonej plamami płycie lądowiska, zaciągając się chłodnym, przesiąkniętym wonią smarów powietrzem.
* * *
Kiedy już nasyciłem się rozkosznie wypełniającym mi płuca tlenem, wstałem, otrzepałem kolana i rozejrzałem się po ogromnej hali. Na durabetonowej płycie spoczywało zaledwie kilka jednostek. Nieliczne, rozsypujące się ze starości myśliwce, kanonierka jeszcze z czasów Wojen Klonów, mała jednostka kurierska. Wszystkie były przerdzewiałe, wybebeszone i raczej niezdolne do lotu, czy choćby do wezwania pomocy.
Westchnąłem cicho i zwróciłem uwagę na ściany pomieszczenia. Widniały na nich złociste, połyskujące wzory, przypominające te z zewnątrz. Zdawały się pulsować, niczym gigantyczny krwioobieg stacji.
Cóż, skoro coś zasila pole magnetyczne hangaru i podświetlanie tych idiotycznych wzorków, to może gdzieś na pokładzie działa też jakiś system łączności. Porażająca logika, zwłaszcza jak na mój obecny stan. Mimo wszystko zdecydowałem się odejść kawałek od niepokojącej, otwartej próżni za plecami.
Podszedłem do miejsca, gdzie widniał zarys czegoś w rodzaju drzwi. Dotknąłem dziwnie ciepłej ściany i pojawiła się szczelina, która po chwili rozciągnęła się w szeroki właz. Widniał za nim długi, jasno oświetlony korytarz. Rozpocząłem powolną, mozolną wędrówkę.
Już za pierwszym zakrętem natknąłem się na zwłoki.
Pod ścianą spoczywała barczysta postać w szarym pancerzu typu Katarn. Przód zbroi był rozszarpany od szyi aż do pasa. Nie mogłem sobie wyobrazić, co zostawia takie ślady. Z wyrwy wystawały białe, poszczerbione żebra. Na posadzce korytarza leżał przewrócony plecak żołnierza. Zajrzałem do środka i znalazłem to, czego szukałem.
Wojskowe racje żywnościowe, równo ułożone na dnie torby. Opakowana w szarą folię, nigdy się nie psująca żywność. Szybko rozerwałem jedno opakowanie i odgryzłem kawałek ciemnobrązowego batona. Smakowało jak podeszwa buta (a wierzcie mi, wiem, co mówię), ale przyjemnie wypełniało żołądek. Włożyłem pod klapę plecaka swój hełm i zarzuciłem pioruńsko ciężką całość na plecy.
Sto metrów dalej ujrzałem jeszcze bardziej wstrząsający widok.
Wyciągnięta na posadzce postać wyglądała, jakby pogrążyła się we śnie. Lekki podmuch rozwiewający jej szaty stwarzał nawet iluzję oddechu. Tym niemniej u mych stóp spoczywał ludzki szkielet, obciągnięty cienką jak pergamin skórą. Zupełnie, jakby coś wygotowało nagle wszelkie tkanki wewnętrzne nieszczęśnika. Nie chciałem nawet myśleć o broni, która byłaby w stanie tego dokonać.
Na chwiejnych nogach odszedłem jeszcze kilka kroków, ale w końcu osunąłem się na podłogę i zapadłem w płytki, niespokojny sen.
* * *
Śniłem o wypalonych, kłapiących szczękami wrakach okrętów i zmasakrowanych trupach, maszerujących w moją stronę. Rzucałem się, uderzając co chwilę w twardą ścianę za plecami.
Nagle coś mocno mną potrząsnęło i obudziłem się, zlany potem. Koszmar się jednak nie skończył. Pochylał się nade mną trup obciągnięty skórą, leżący wcześniej w korytarzu. Rozchylił usta i wyklekotał krótkie zdanie w basicu.
- Na macierz wszechświata, wszystko w porządku, przyjacielu?
Skoczyłem na równe nogi z zamiarem rzucenia się do ucieczki, ale opamiętałem się. To nie brzmiało jak groźba.
Stwór zrobił minę, jakby marszczył niewidzialną brew, po czym wydał z siebie odgłos zdający się być odpowiednikiem śmiechu.
- Zapewniam, że twój wygląd jest mi równie obcy, człowieku. Mimo tego nie jestem demonem, tak jak jeden nad zero nie daje zero. Nazywam się Zaaman Rul, jestem Givinem - rzekł, wyciągając kościstą dłoń.
- Dev, Dev Tautenberg - wybąkałem zawstydzony. - Wybacz to powitanie.
Obcy wzruszył ramionami.
- Nie szkodzi. Śmiało mogę chyba wysunąć tezę, że twój statek także został zniszczony?
- Cóż, nie da się ukryć...
* * *
Jak się okazało, Zaaman był projektantem statków kosmicznych i dokonywał właśnie lotu próbnego swego nowego dzieła, kiedy spotkała go identyczna do mojej przygoda. Nagłe wyrwanie z nadprzestrzeni, wyładowanie energii, pożar na pokładzie. W jakiś sposób dostał się do tajemniczej stacji, choć ubrany był jedynie w obszerną szatę narzuconą na cienki, czarny kombinezon i nie niósł ze sobą żadnych bagaży. Pomijając nieco makabryczny wygląd, Givin był całkiem miły gościem. Miał jednak dziwną manierę wypowiadania się...
- Nie obraź się, ale czemu wyrażasz się w tak dziwny sposób?
- Obawiam się, że nie rozumiem.
- No... Sprowadzasz wszystko do matematyki.
- Ach, o to ci chodzi. Musisz wiedzieć, że mój lud podniósł matematykę do rangi niemalże religii. Całki, różniczki, macierze, układy czwartego i piątego stopnia. Nawet gubernatora naszego świata wybieramy na drodze konkursu matematycznego. Ach, gdybyś tylko zobaczył równania opisujące położenie trzech księżyców Yag'Dhul. Słodkie księżyce mojego świata...
* * *
Od początku nie podobało mi się to pomieszczenie. W powietrzu unosił się kwaśny odór. Spoczywało tam mnóstwo kości, ogryzionych do czysta i zgruchotanych potężnymi szczękami. W poprzek wejścia rozrzucone były pozostałości pancerza typu Katarn, wizjer hełmu wpatrywał się w nas beznamiętnym spojrzeniem. Powinniśmy byli zawrócić, ale zamiast tego stanęliśmy jak wryci.
Z najciemniejszego kąta wyłoniły się dwa stwory, wyglądające, jakby wypełzły z najgorszych koszmarów. Wysmukłe korpusy utoczone z mroku, cztery łapy opatrzone potężnymi pazurami i pałające, niepokojąco inteligentne oczy.
Rzuciliśmy się do wyjścia, ale potwory szybko skracały dystans. Mijałem portal, kiedy zorientowałem się, że Zaaman został z tyłu. Stwory także stanęły, zaskoczone jego zachowaniem. Givin chwycił ciężką broń leżącą przy zwłokach żołnierza w pancerzu, zaparł się mocno nogami o występ w podłodze, odbezpieczył i wystrzelił prosto w ścianę.
Rozległ się głośny syk powietrza uciekającego przez otwór w zewnętrznej powłoce. Nim zdążyłem cokolwiek zrobić, przejście zamknęło się, a ja stałem przed gładką ścianą, waląc w nią bezsilnie pięścią. Osunąłem się bezwładnie, wpatrując się w mój hełm, wciąż tkwiący pod klapą plecaka. Ucichł syk, ucichł żałosny skowyt obu bestii. Ciśnienie wyrównało się, za ścianą zapanowała lodowata pustka próżni. Poczułem na ustach słony smak, z moich oczu popłynęły łzy.
Nagle ściana za mną rozstąpiła się, a ja straciłem oparcie i runąłem na plecy. Ujrzałem nad sobą Zaamana, trzymającego wciąż jeszcze dymiącą broń. Pochylił się nade mną, uśmiechając się bezczelnie.
- Wszystko w porządku?
Poderwałem się na nogi i rozejrzałem dookoła. Na zewnętrznej ścianie widniał już tylko jasny, przypominający bliznę ślad. Po potworach nie było śladu. Tym niemniej przez ponad minutę panowała tu otwarta próżnia.
- Co się...? Jak to...?
- Och, potrafię przez krótki czas przeżyć w próżni. Pamiętasz, jak opowiadałem ci o księżycach okrążających mój świat? Wywołują doprawdy fascynujące wahania atmosfery, nieraz otwierając całe kontynenty na działanie otwartej próżni. Musisz o tym posłuchać. Kiedy więc nakreślimy wykres ruchu...
* * *
W końcu, po długiej wędrówce wzdłuż pierścienia stacji, natknęliśmy się na coś, co zdawało się być wejściem do jednej z podjednostek. Szeroki, bogato zdobiony portal, a za nim wielki, otwierający się w otchłań szyb. Nagle wzory na ścianie obok nas zaczęły się wić, tworząc jakby panel kontrolny. Kilkanaście pulsujących lekko przycisków układało się w spiralę. Po krótkim namyśle wcisnąłem środkowy klawisz.
W szybie pojawił się podmuch powietrza i po chwili z dołu nadpłynęła platforma. Z lekkim niepokojem wkroczyliśmy na nią, a ta ruszyła do góry.
Wreszcie zatrzymaliśmy się i przed nami ukazało się pomieszczenie inne, niż wszystkie poprzednie. Wydawało się, że znajduje się ono na szczycie graniastosłupowego modułu.
Tworzące kopułę ściany komnaty były przezroczyste, ukazywały obraz otaczających stację przestworzy oraz dwóch pozostałych podjednostek. Na środku z pokładu wyrastała dziwna konstrukcja - filar pokryty zawiłymi wzorami.
- No, i co teraz? - mruknął Givin.
- Nie wiem, spodziewałem się czegoś bardziej... spektakularnego.
Zaaman odłożył pod ścianę karabin i powoli podszedł do kolumny. Położył na jej powierzchni kościstą dłoń i przymknął oczy. Wstrząsnął nim silny dreszcz, a ja postąpiłem krok w jego stronę, ale powstrzymał mnie skinięciem.
- Czekaj, czekaj, już prawie mam - wpadał w niemal śpiewne tony.
Nagle fragment kopuły zmatowiał i niewidzialna ręka wypisała na nim kilkanaście rzędów dziwnych, poskręcanych run.
- Byłoby jeszcze fajniej, gdyby...
- Wiem, wiem - przerwał Rul. - Jeszcze tylko... Au! Na całkę absolutną, zupełnie jakby coś kopnęło mnie w mózg.
Runy zamigotały, zawiły się jak kłębowisko żmij i ułożyły w inne, na pozór równie skomplikowane, co poprzednio.
- Ach, udało się - westchnął Givin.
- Jak to "udało się"? To nadal jest jakiś bełkot.
- Wybacz, to po givińsku. Inskrypcja głosi: "W tysiąc sto dwunastym roku Ery Wiosen i Jesieni oświecona kongregacja wysokich kapłanów Xendoru nakazała wykucie Srebrnego Rydwanu Kroczącego Pośród Gwiazd, by po wieki wieków zasiadać mógł w nim król...” Nie, czekaj. "Bóg. Tak, by po wieki wieków zasiadać mógł w nim bóg czarnych otchłani.”
- Wzruszające.
- Cicho. "W trzysta siedemdziesiątym ósmym roku Ery Walczących Królestw Rydwan wyruszył, by nieść ludom wszechświata chwałę Xendoru..." Dalej jest jeszcze trochę takiego bełkotu. O, jest też fragment o Strażnikach Cienia, strzegących Rydwanu. Hmmm, może bardziej spodoba ci się oryginalne brzmienie nazwy.
- Tak?
- Tuk'ata.
- Słodkie.
* * *
Niestety, okazało się, że Srebrny Rydwan Kroczący Pośród Gwiazd nie potrzebuje żadnych systemów łączności. Zaamanowi nie udało się wyciągnąć ze stacji wiele więcej, niż deklarację o jej przeznaczeniu i rozkład pomieszczeń. Na schemacie, a także za jedną z przezroczystych tafli, widać było czarną, obracającą się powoli kulę, umiejscowioną dokładnie pośrodku pierścienia stacji.
Już mieliśmy wracać do hangaru, by spróbować doprowadzić do stanu używalności jeden ze spoczywających tam statków, kiedy coś się stało...
Najpierw w całym pomieszczeniu rozbłysły światła, a wyświetlany na jednej ze ścian obraz stacji otoczyło kuliste pole. W chwilę później z nadprzestrzeni wyciągnięty został okręt. Ale nie byle jaki okręt. Zakrzywienie przestrzeni wypluło z siebie niszczyciel gwiezdny klasy Victory. Czarna kula unosząca się pośrodku konstrukcji stacji zawirowała szybciej i wystrzeliła w stronę przybysza pocisk błękitnej energii. Błyskawica pokonała dystans dzielący stację od okrętu i zgasła na osłonach behemota. Jaki statek podróżuje w nadprzestrzeni z postawionymi tarczami?
Atak jednak nie powtórzył się i w całym systemie zapadła jakby niezręczna cisza. Od klina wielkiego niszczyciela oderwała się iskierka światła i zaczęła powoli rosnąć, przeistaczając się w prom klasy Sentinel, najwyraźniej zmierzający w stronę stacji.
- Myślisz o tym, co ja?
- Prawdopodobieństwo takiego stanu jest dość wysokie.
W jednej chwili rzuciliśmy się do windy.
* * *
Czas spędzony przez Zaamana przy filarze w sterowni nie poszedł na marne. Givin wybrał krótką kombinację klawiszy i platforma ruszyła w dół, by po chwili skręcić w jeden z bocznych tuneli, kierując się w stronę hangaru.
Sięgnąłem do saszetki u pasa i wyciągnąłem niewielki komunikator. Wcisnąłem czerwony przycisk i pokręciłem tarczą urządzenia. Poprzez szum zakłóceń przedarł się cichy głos.
- Tak, lordzie Jax. ...stkie drużyny ruszyły. ... mnóstwo ciał. Nie, jeszcze nie znaleźliś... Szukamy. Żadnych ... w polu widzenia. Oczywiście, lordzie. Jedynka wyłącza się.
- Cudownie - mruknąłem. - Trafiliśmy na jakąś imperialną szychę.
- Cicho, jesteśmy na miejscu.
* * *
Platforma wysadziła nas na niewielkiej galeryjce, biegnącej pod sufitem hangaru. Tak niewiele dzieliło nas od celu. Na płycie lądowiska spoczywał trójskrzydły prom klasy Sentinel. Obok jego kusząco otwartego włazu stała dwójka szturmowców w lśniąco białych pancerzach. Wysoki, zakuty w czarną zbroję i odziany w długi płaszcz mężczyzna przechadzał się w tę i z powrotem u podnóża rampy.
- No, jesteśmy. Ale chyba pominęliśmy jedną zmienną. Albo raczej trzy.
- Taaak - westchnąłem niezobowiązująco. - Wiesz co? Wydarzenia ostatnich dni i tak sięgają szczytów absurdu. W zasadzie nie mamy nic do stracenia - pod wpływem impulsu sięgnąłem po komunikator i wybrałem znalezioną wcześniej częstotliwość. - Sir, tu eee... Dwójka - zacząłem, nie bacząc na protesty Givina.
Postać na dole zatrzymała się w pół kroku, jej płaszcz zawirował jak czarny płomień.
- Melduj, Dwójka - głos przejmował chłodem i przywodził na myśl lodowate pustkowia kosmosu.
- Znaleźliśmy coś, sir. Dziwne pomieszczenie, ściany pokryte napisami. One się... ruszają, sir. Na środku coś w rodzaju sarkofagu. I on... Tak, on świeci w ciemności - nie zdążyłem się ugryźć w język.
- Niczego nie ruszajcie, czekajcie na mnie - ruszył w stronę wyjścia, a ja wyciągnąłem z plecaka dwa zwoje cienkiej linki. - Znajdźcie mi Dwójkę - dało się słyszeć, zanim rozmówca wyłączył komunikator.
Błyskawicznie zjechaliśmy na dół i puściliśmy się biegiem do statku, nie czekając, aż osłupiali dowódcy oddziałów zdążą wyjaśnić sytuację.
Niewystarczająco szybko.
Wbiegaliśmy właśnie po rampie, kiedy usłyszałem za plecami ryk wściekłości. Mężczyzna w czarnej zbroi i dwóch szturmowców zmierzali w naszą stronę. Poczułem, jak niewidzialna dłoń zaciska się na moim gardle. Padłem na kolana, nie mogąc złapać oddechu.
Widząc, co się dzieje, Zaaman obrócił się na pięcie i wypuścił w stronę prześladowców ostatni granat z zasobnika wciąż pieczołowicie przechowywanej broni komandosa. Błysnęło, huknęło, w nawierzchni lądowiska pojawił się spory krater, a trzymająca mnie w uścisku siła zniknęła.
Trzydzieści sekund później nasz wahadłowiec opuścił gościnny pokład stacji Srebrnego Rydwanu.
* * *
Niestety, szczęście nie może trwać wiecznie.
Połowę nieboskłonu, a co za tym idzie także drogę ucieczki, przesłaniał gigantyczny klin gwiezdnego niszczyciela. Baterie dział potężnego behemota obracały się w naszą stronę. Pokładowy komunikator obudził się nagle do życia.
- Tu kapitan Farlander z pokładu VSD "Nieustępliwy". Załoga promu "Adamantium" ma się natychmiast poddać i odciąć dopływ energii do wszystkich systemów. W przeciwnym razie zostaniecie unicestwieni. Macie dziesięć sekund na odpowiedź.
- Mamy jakąś broń?
- Tak, dwa działka. Oględnie licząc, stosunek naszej siły ognia do ich jest jak jeden do dziesięciu do dwudziestej siódmej potęgi.
- Czyli możemy zacząć panikować i wzywać pomocy?
- W kosmosie nikt nie usłyszy twojego krzyku.
Nagle dostrzegłem coś kątem oka. Niewielką, czarną plamkę przesuwającą się powoli na tle bieli kadłuba gwiezdnego niszczyciela.
- Czekaj, daj mi sygnaturę tego kontenera.
Przez statek przeszedł potężny wstrząs.
- Za późno, pochwycili nas promieniem ściągającym.
- Sygnatura!
- Dobrze, spokojnie. Transponder nadaje kod THX-1138.
Szybko przywołałem z pamięci listę załadunkową "Mynocka".
- No to go rozwal.
- Co? Ale... - zaprotestował Givin.
- Strzelaj!
Tym razem usłuchał. Błyskawice z dwóch lekkich działek laserowych pomknęły przez przestrzeń. Pierwsza seria przebiła powłokę kontenera, druga przedarła się do środka.
Próżnia zakwitła ogromną kulą ognia, fala uderzeniowa rzuciła naszym stateczkiem. Kiedy wreszcie zdołałem podnieść powieki, przed oczami latały mi mroczki. W burcie "Nieustępliwego” widniała olbrzymia wyrwa. Potworny lewiatan broczył obłokami atmosfery, chmurami szczątków i ciałami załogi.
- Na macierz wszechświata, co to było? - krzyknął Zaaman.
Wreszcie udało mi się zogniskować spojrzenie.
- Ładunek detonatorów termicznych - odparłem beztrosko. - Fierfek, generał Cracken nie będzie zadowolony ze straty swoich zabawek - dodałem po chwili.
Givin wciąż wpatrywał się w przestrzeń pustym wzrokiem.
- No, może byśmy zaczęli uciekać - wyszczerzyłem zęby w uśmiechu.
Po chwili nadprzestrzeń zamknęła nas w swych objęciach.
* * *
Siedzę teraz na pokładzie zdobycznego promu i spisuję swoje wspomnienia, choć zapewne i tak nikt mi nie uwierzy. Zostawiłem Zaamana na stacji orbitującej ponad Yag'Dhul i jego trzema księżycami.
- Niech pochodna twego losu dąży do nieskończoności - pożegnał mnie Givin.
Zabawny facet, ale nawet go polubiłem.
Zmierzam obecnie na Sullust i planuję, co powiem generałowi. Fierfek, musi to być coś naprawdę przekonującego. Podobno szykuje się większa draka, więc może uda mi się jakoś wykręcić...
Tags: mynock, bitwa o yavin, nadprzestrzeń, derra iv, moc, wojny klonów, givini, tuk'ata, imperium, carnor jax, prom typu sentinel, szturmowcy, detonator termiczny, yag'dhul, sullust, niszczyciel gwiezdny klasy victory, airen cracken
| Your rating: | ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
SEE ALSO
- Względność ciemności (Articles > Short stories)
- Bitwa o Hoth (Articles > Short stories)
- Noce Coruscant 3: Ścieżki Mocy (Articles > Reviews > Books)
- Nowości i powroty w Polish Garrison (News > Fandom)
- Smutna prawda o szturmowcach (News > Fan art)
- Co komiksowego we wrześniu? (News > Comics)
- Zapowiedź "Mrocznych czasów: Ścieżki donikąd" (News > Comics)
- Polish Garrison i Rebel Legion w Łodzi - raport (Articles > Reports)
- Ciężkie życie szarego obywatela (Articles > Columns)
- Moc wyzwolona (Articles > Reviews > Books)
35 powodów, dla których kochamy "Star Wa...
Savage Opress bratem Dartha Maula?
Nowości "Star Wars" 21-27 maja
A New Hope Revisited
Przeznaczenie Jedi 6: Wir
"Przeznaczenie Jedi 7: Wyrok" - recenzja...
Kobiety w "Gwiezdnych wojnach"
Ko(TOR) - część pierwsza
Schemat Campbella a Anakin Skywalker
Ko(TOR) - część druga
Book of Sith
Satele Shan
Studium w błękicie
Gry towarzyskie "Star Wars" w natarciu
Zapomniani Lordowie Sithów - część pierw...
A może "Star Wars: Identities" w Polsce?...
Na jaką grę "Star Wars" czekam?
Mój korespondencyjny fandom
Nowości "Star Wars" 7-13 maja
Biblioteka po Jasnej Stronie
Moje "Star Wars"
Jak uczcić Dzień Gwiezdnych Wojen?
Grievous
Chissanka
Kinect Star Wars
Dorosła Ahsoka Tano
Coruscant
Lucasa portret psychologiczny
Już jutro "Schaby Jabby" #76 - "Gwiezdne...
Star Wars Personality Test
Co z tą Starą Republiką?
Przeznaczenie Jedi 7: Wyrok
Top 10 Najgorszych Książek "Star Wars"
Nowości "Star Wars" 23-29 kwietnia
Koszmar dubbingu i tłumaczeń
Maulowe profanum
Wyniki konkursu "Kinect Star Wars"!
AT-ST
Kinect Star Wars
Sithyjskie spojrzenie na TCW
Ekranizacje komiksów - porażka czy...?
Million Dolla Troopa
Bardan Jusik
Nowości "Star Wars" 16-22 kwietnia
Star Wars Antologia Fanów 2010-2011
Co z tą Równowagą Mocy
Jawa Shoot
Antologiczny konkurs BotS rozstrzygnięty...
Problem z KOTOR I
Legacy / Dziedzictwo
Noce Coruscant / Coruscant Nights
Książki w 2012 r
Czego słuchają fani "Star Wars"?
Knights of the Old Republic
Lost Tribe of the Sith
Knights of the Old Republic
Bitewniaki, karcianki i inne gry towarzyskie Star Wars
LEGO Star Wars na rok 2012
Śmieszne linki
Dawn of the Jedi
Nowości na SWEx
The Clone Wars IV
Star Wars - The Old Republic
Rzeczy, które nawiązują do Star Wars
Ktoś chętny na sesję PBF RPG?
'Revan' short story
Nowości i ciekawostki książkowe
Co z Star Wars chcielibyście zobaczyć pod choinką?
Lego Star Wars: The Padawan Menace
Kupię / sprzedam stuff SW
Mroczne Widmo 3D - wrażenia
star wars edycja kolekcjonerska
Eurowizja
Mos Eisley Cantina - www
Co zobaczyliście z SW pod choinką
Star Wars: Wojny Klonów - Encyklopedia postaci
star wars gra the clone wars
The Clone Wars: Republic Heroes
gazetka
Co ostatnio oglądaliście w kinie?
Serial aktorski zabije magię Star Wars?
Polski dubbing w Starej Trylogii
Agent of the Empire
Aurebesh co o tym myślicie
Battlefront II
Republic Commando
Figurki
Zmarł twórca walk do "Gwiezdnych Wojen"
Pytania i propozycje
Umówmy się na multiplayer
Zbroja klona
Wasze ulubione gry (inne niż SW)
Problem z KotOR II
Kłopoty z językami obcymi
Poszukuję
Han i przemytnicy - przestępcy czy bohaterowie?
Propozycje nowych quizów, konkursów i minigier
Jediizm - co o tym myślisz?
E-booki Star Wars
Star Wars 3D
W co obecnie gracie?
Madrosci Mistrza Sellera
Fate of the Jedi
Poznajmy się!
Sesja RPG - temat tylko dla graczy!
Nagrody w konkursach
Dowcipy ze Star Wars
Największe skarby waszych starwarsowych kolekcji
Muzyka inspirowana "Gwiezdnymi wojnami"
Ulubiona gra Star Wars
Google +
Pytania związane z umieszczaniem rzeczy na SWEx
Książki wszelakie (nie tylko Star Wars)
Namiary na sklepy ze stuffem Star Wars
Blok Gwiezdnych wojen na 22. MFKiG w Łodzi
Konkurs na najlepszy myśliwiec!
Star Wars Rebellion (Supremacy)
Knight Errant
Death Troopers
Umieszczajcie gdzie tylko się da!
Czemu Nowa Trylogia nie dorównuje starej?
Kiedy nowi Beta-testerzy w SWU?
Sithizm - tworzymy?
Humor Star Wars
Battlefront III
Szmuglerzy
StarForce 2011
The Clone Wars - Sezon I
Fanowskie linki
Co ze starą redakcją SWex?
The Clone Wars - Sezon III
LEGO SW na rok 2011
Czy wyobrażacie sobie inną muzykę w "Gwiezdnych wojnach"?
Kim chcielibyście być, gdyby Star Warsy były naprawdę?
Star Wars w wersji Family Guy'a
Star Wars Jedi Knight: Dark Forces 2 - Spolszczenie 1.0b
Anakin Skywalker/Darth Vader
Ulubiony gwiezdnowojenny soundtrack
Czy admin mógłby stworzyć grupy jak np. Jedi i Sith?
Przywitaj się!
Najlepszy Gracz Miesiąca
Quiz "The Clone Wars" II
Konkurs na najlepszy komentarz do obrazka II
Quiz wycinkowy – gry wideo/komputerowe Star Wars
Nawiązania do Star Wars w filmach i serialach
Twórczość Fixera
Quiz filmowy - Nowa Trylogia
Quiz wycinkowy – Wojny klonów / The Clone Wars
Konkurs na najlepszy kawał SW lub SW-ową parafrazę kawału
Legacy of the Force/Dziedzictwo Mocy
Utapau- Spotkanie L
Filmy - ostatnio widziane / ulubione / zapowiedzi
Konwenty i zloty
Zmiana nicku
Shoutbox
Zmiana broni na arenie
Czego oczekujecie po Star Wars Universe?
Wstęp do fabuły, frakcje i sytuacja polityczna
Różne offtopikowe dyskusje o grze
Piękne dziewczyny z SW
Sklep
Quiz filmowy - Klasyczna Trylogia
Komiksowy quiz wycinkowy - Dziedzictwo / Legacy
Konkurs na najlepszy awatar
Wydane doświadczenie a poziom postaci
Klasy postaci
Wygląd modelu postaci 2
Pasek doświadczenia
Chat
Fabuła
1800 rzadkich zdjęć z Klasycznej Trylogii
Star Wars - najlepsza filmowa seria w historii?
Opisy współczynników w panelu startowym
Atrybuty a ekwipunek
Chat
Arena
Broń biała vs dystansowa
Dwa miecze
Kredyty
Wygląd walczacych
Nakładające się tury, zwiecha
Ciągły problem z ustawieniem postaci
Syf na arenie
Animacje
Animacje strzałów
www.sw-extreme.com
Seriale - przyszłość należy do nich!
Nowy SWEx - zgłaszajcie błędy
Ujemne Punkty Akcji oraz brak reakcji
Niewyświtlają się areny (?)
Pytania i komentarze
Celność
Ilość broni
Punkty Akcji
Kilka postaci
Co to jest?
Awatar - mężczyzna z kobiecym awatarem i na odwrót
Tłumaczenie - przyciski
Twoja drużyna... i nic.
Nierówne walki i bratobójstwo
Liczenie heksów
Arena się nie ładuje
Umiejętności gatunkowe
Problem Twilekanki (już nie tylko)
Boty
Postać poza mapą
Walka bronią białą
Pendrive Lego Stormtrooper
[Chrome] Błąd przy wyświetlaniu aren
Statystyki przedmiotów
Zdobywanie doświadczenia
Elektrobicz
Garść Urozmaiceń [ARENA]
Strzał w samego siebie
Rękawice i broń
Przeglądarki
Panele
Miecz świetlny
Pasek życia
Gapowicz
Kantyna
(Firefox) Klonowanie aren.
Mini-gry
Informacje o zakupie
Nieaktywne przyciski i Trening
Nie widać postaci
Poruszanie się, podświetlanie statystyk i postaci
(Firefox) Przesuwanie postaci
Usuwanie postaci
Wygląd i odgłosy broni
Niewidoczne listy rozwijane
Podwójne drzewka umiejętności
Przycięte teksty w panelu startowym
Nie mogę stworzyć postaci
przycisk: posty nieprzeczytane oraz kanal RSS!!
Przysłowia z Gwiezdnych Wojen
[Chrome] Arena nie chce się załadować
Lista graczy online
Logowanie i problemy techniczne
Baner SWEx
Gotowość do gry
Chrome
Podpisy postaci na arenie
Ograniczenie czasowe wysyłania postów
Wygląd modelu postaci
Niekompletne opisy sprzętu
Brak aktualnego odświeżania
Postać - z konkursu na najlepszą historię.
Filmowy quiz wycinkowy
Quiz "The Clone Wars"
Konkurs na najlepszy komentarz do obrazka
Informacje o urodzinach
Scenki z udziałem miniaturek
Robot Chicken
Nieustający konkurs
System walki
Umiejętności
Ekwipunek
Poznajmy się!
Poszukuje komiksu
LEGO Star Wars III - The Clone Wars
Fatal Alliance, Deceived, Red Harvest i inne TORowe książki
Reklamuj Star Wars Universe
Muzyka
Oscary 2011
Extreme Hologames
Czytnik rss i powiadomienia mailowe o nowych komentach
Gatunki zwane błędnie rasami ;)
Zadaj trzy pytania pomysłodawcy i szefowi developerów SWU
Dekorowanie wnętrz
Problemy z logowaniem / zmiana adresu Email
Konkurs na najlepszą reklamę!
Pomoc w Battlefront: Elite Squadron
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.
Powiązanie SWEx z SWU
Filmowa twórczość fanów
Opowiadania
Konkurs na najlepszą postać!
Schaby Jabby
Konkursy - Wasze pomysły
Jedi - The Dark Side
Komunikaty techniczne
Animacje
Star Wars CCG
The Force Unleashed II
The Force Unleashed II - pomoc
Ulubiona era Star Wars
Crossover SW z innymi...
Ile pieniędzy wydajemy na Star Wars?
Kampania promocyjna i kwestie związane z naszym portalem
Battlefront: Elite Squadron
Twórczość niezwiązana ze Star Wars
Zasady zamieszczania prac w Galerii SWEx
Co Was motywuje do tworzenia?
Antologia Fanów 2009
Obsadzamy "stare" SW dzisiejszymi aktorami Hollywood!
Kilka słów o Star Wars Universe: The Dawn of Heroes
Witamy na oficjalnym forum gry Star Wars Universe!
Komentarze
Nieobecności
Schaby Jabby
Radomski Fanklub Star Wars
Spotkania olsztyńskich fanów
Podział zadań
Favicon
Inne
Postacie graczy
Powrót "Imperialnej Wojny Domowej"!
Powrót do gry
Komentarze do zapowiedzi + informacje o nowościach na liście
Mistrzostwa Świata 2010 w RPA
The Old Republic - Threat of Peace
Cat Run
Dział Rozrywka - nowości
Falkon 2010 [11-14.11, Lublin]
Movie Battles II
The Clone Wars - Sezon II
Pazaak online
Fabuła
Ogłoszenia
"Złote R2" czyli the best of Star Wars AD 2009
Dark Times / Mroczne czasy
Nowości w Bibliotece Ossus
Pytania i odpowiedzi
The Force Unleashed
I Konkurs na najciekawszą postać w IWD
Falkon 2009 [13-15.11, Lublin]
Invasion - Nowa Era Jedi w komiksie
Questy - pomysły, zleconka i takie inne
Postacie martwe, nieaktywne i skasowane
Statystyki postaci
Wydarzenia z Polski i świata
Propozycje
Przypomnienia
Indiana Jones
Lokacje
Gametrade.pl
Komentarze do zapowiedzi + informacje o nowościach na liście
StarWars.pl
Polcon 2009
Początek gry: 1 września 2009
Dejarik 2.0 - dział z minigrami forumowymi
Warto ufać Expanded Universe?
Grafika
Gwiezdnowojenne gry PBF RPG
Rozkład jazdy i lista rzeczy do zrobienia
Michael Jackson
Obi a śmierć z ręki Vadera...
"Bug list", czyli na tropie usterek
Jak dołączyć do gry?
Zasady gry
Mechanika gry i Moc
Rasy i klasy postaci
Informacje o grze i świecie Imperialnej Wojny Domowej
Bronie, pancerze, droidy i inne przedmioty
Pojazdy naziemne i kosmiczne
Chronologia epoki gry
Lista postaci
Koszykówka/NBA
Mechanika
Star Wars Weekends 2009
Wydania DVD filmów Star Wars
Dziesięć lat "Mrocznego widma"...
The Clone Wars - Republic Heroes
Aktualne zapowiedzi komiksów dla Polski i USA
Dni Fantastyki 2009
Prawa autorskie do tekstów i grafiki + reklama
Jaskinia Graphomanthów
28 lutego Traffic Club
Regulamin forum
english
polski
french
spanish
swedish
german
russian
norwegian











ALL COMMENTS
Fajny tekst. A tam. Bardzo fajny!
Miło się czyta. I takie zwroty jak: "Cisnąłem gaśnicę w cholerę,...", "niż porządnym, uczciwym powietrzem", "lizać rdzeń hipernapędu", "doprawdy fascynujące wahania atmosfery" niezwykle ubarwiają tekst.
Czuć dystans narratora do opowiadanej historii. To lubię. Nawet bardzo.
Brawo Marcin!
Brawo Redakcja!
Trawi mnie jedno pytanie: jak to możliwe, że projektanci statków kosmicznych nie mogą zatrudnic projektantów przywoitego jedzenia
dla żołnierzy. "Smakowało jak podeszwa buta...". To jakiś kompleks Ludzkości. Wszyscy fruwają w nadprzestrzeni na swoich hiper-jądrach,
a wojskowe racje podłe w smaku niczym smar.
No chyba, że zrobiono je wg zasady "Każdemu smakuje!" :-)
Jeszcze raz brawa dla Marcina!
Więcej takich tekstów! ("Jeszcze raz go!") :-)