Jest poniedziałek, 3 kwietnia 1978 roku, wskazówki zegara niespiesznie przygotowują się do wybicia północy. Kilkaset osób w wieczorowych strojach już od ponad trzech godzin gnieździ się w potężnej sali Pawilonu Dorothy Chandler w Los Angeles i z niecierpliwością czeka na ostatnie wydarzenie wieczoru, na decydujący wynik starcia dwóch kompletnie różnych filmów i dwóch całkowicie odmiennych wizji kina. Na scenę wychodzi aktor Jack Nicholson, trzymając w ręku białą kopertę. Pięć niezależnych kamer kieruje swe obiektywy na pięć skupionych w napięciu twarzy pięciu producentów filmowych. W końcu padają wiekompomne słowa: „And the winner is...”
Nie, niestety nie „Star Wars”, gdyż pod taką właśnie nazwą znano Epizod IV. Nową nadzieję w dniu pięćdziesiątej, jubileuszowej gali rozdania nagród Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej. Tamtego wieczora z fotela wyskoczył z radości nie Gary Kurtz, producent lucasowego dzieła, lecz Charles H. Joffe, człowiek reprezentujący całą ekipę twórców filmu Annie Hall. Tego samego filmu - skądinąd świetnego, być może najlepszego w dorobku Woody’ego Allena - który kilkanaście minut wcześniej „sprzątnął” sprzed nosa samego George’a Lucasa Oscara zarówno za scenariusz, jak i reżyserię. Choć Gwiezdne wojny zdobyły wówczas aż sześć złocistych nagród, to właśnie Annie Hall, z czterema statuetkami na koncie (czwarta trafiła do Diane Keaton, grającej tytułową Annie), zostało uznane za wielkiego zwycięzcę roku kinowego tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego siódmego.

Odległa historia, powiecie. To prawda, ale jest to też historia mówiąca wiele o tym, jak... niewiele się zmieniło w Oscarach. Rokrocznie gala rozdania tych nagród to festiwal emocji, gigantycznego zainteresowania mediów i komercji - ale również artyzmu reprezentowanego przez bardzo dobre, nierzadko wybitne dzieła filmowe, które być może w przyszłości staną się częścią ścisłego kanonu klasyki. Co zresztą jest pierwszym z powodów, dla których ja, człek wciągnięty w oscarowy biznes dopiero w 2009 roku, piszę ten tekst. Drugą motywacją jest chęć przedstawienia Wam Oscarów i produkcji doń nominowanych jako czegoś, co jest fajne i autentycznie da się oglądać; nie słuchajcie tych wszystkich ludzi, którzy od lat ciągle narzekają na kolejne werdykty Akademii, choć na ogół widzieli tylko jeden nominowany film. A trzeci powód? Ten jest odrobinkę egoistyczny, bowiem chciałbym się dziś wcielić się w rolę Amerykańskiej Akademii Filmowej i udać, przynajmniej na tych kilkanaście minut Waszej uwagi poświęconej mojemu artykułowi, że faktycznie mogę przyznać komuś Oscara w jej imieniu.
A jest komu i czemu przyznawać, gdyż w tym roku, jak i w zeszłym, Akademia dopuściła do wyścigu o tytuł Najlepszego Obrazu aż 10 pozycji (chwała im za to - koniec pomijania doskonale przyjętych kasowych hitów i tworów Pixara!), z których każda znalazła się w czołówce najwyżej ocenionych, tak przez profesjonalnych recenzentów, jak i zwykłych widzów, produkcji ostatniego roku.
Zanim zacznę, kilka informacji technicznych. Po pierwsze stosuję wyłącznie angielskie tytuły filmów, gdyż większość obejrzałem w oryginalnej wersji językowej, którą zresztą preferuję. Po drugie przy każdym tytule zamieściłem oceny z portalu Rotten Tomatoes, reprezentujące poziom uznania dla każdego z nich - pierwsza liczba dotyczy opinii krytyków, druga opinii mniej lub bardziej typowych zjadaczy popcornu. I trzecia uwaga: postanowiłem zaprezentować tylko Wspaniałą Dziesiątkę nominowanych do Oscara za Najlepszy Obraz. Z większością pozostałych także się zapoznałem, jednak z litości dla Waszego wolnego czasu i mojej klawiatury, dziś o nich nic nie napiszę... Zaczynamy!
The King’s Speech - 12 nominacji, 95% i 95% na RT
Uwielbiam wszelkiego rodzaju filmy historyczne (nawet te ahistoryczne, jak słynny Braveheart, zdobywca Oscara #1 z 1995 roku), a filmy o brytyjskich monarchach w szczególności. I pewnie dlatego - wiecie jak to jest z rozbuchanymi oczekiwaniami - The King’s Speech nie olśniło mnie zbyt silnym blaskiem. Co w moim słowniczku oznacza, że problemy króla Jerzego VI z jąkaniem się zajmują „dopiero” trzecią pozycję na oscarowym podium Nadiru Radeny. Za co lub komu bezsprzecznie przyznałbym (Wy)mowie Króla (wybaczcie, ale polski tytuł, choć dobry, jakoś mnie nie przekonuje) złotą statuetkę? Colinowi Firthowi za błyskotliwe i piekielnie wiarygodne wcielenie się w ostatniego (de facto) monarchę Imperium Brytyjskiego. Oscary ofiarowałbym także za do cna realistyczną scenografię, która zabiera nas w podróż w czasie w lata 30-te i 40-te, a co za tym idzie także za fantastyczne kostiumy. Blisko Oscara znaleźliby się zaś niebywali Geoffrey Rush oraz Helena Bohnam Carter - niestety, moim zdaniem konkurencja była po prosut lepsza.
True Grit - 10 nominacji, 95% i 88% na RT
Western. Bracia Coen. Jeff Bridges. Najkrócej mówiąc - mój pierwszy faworyt do głównego trofeum. Co jest intrygujące, bo western nie jest wcale moim ulubionym gatunkiem, na Coenów zaś zwykle patrzę podejrzliwie (A Serious Man i There Will Be Blood są dla mnie niestrawne), a Jeffa Bridgesa kojarzę jedynie migawkami. Tym niemniej, jest to produkcja doszczętnie miażdżąca, piękna wizualnie i dźwiękowo, cudowna aktorsko, a te realia tzw. Dzikiego Zachodu...! Oczywiście i fabuła niezgorsza, i humor zachwycający. Dlatego też, gdybym był ucieleśnieniem Akademii, jej nagrody znalazłyby się w rękach Ethana i Joela Coenów jako reżyserów i zarazem scenarzystów, którzy zaadaptowali na potrzeby kina powieść True Grit niejakiego Charlesa Portisa. Dodatkowo, wyróżniłbym za niebywałą rolę drugoplanową nastoletnią aktorkę Hailee Steinfeld. Kto widział ten film, nie będzie miał wątpliwości, że Oscar jej się należy. A kto nie widział - marsz do kina, dopóki jeszcze jest wyświetlany! Co jeszcze? Oscar za montaż dźwięku. Jeff Bridges, kostiumy i scenografia znalzały się w pobliżu statuetek, lecz tutaj niepodzielnie rządzi i dzieli The King’s Speech.
The Social Network - 8 nominacji, 97% i 89% na RT
Nie ukrywam, że z tym filmem mam duży problem. David Fincher, twórca takich dzieł jak Fight Club czy Seven, postawił na dzieło przyziemne, tak jakby biograficzne, o twórcy Facebooka, a dokładnie jego dojściu do wielkiej sławy i wielkich pieniędzy. The Social Network wywołuje dreszcze, jest niepokojące, mrozi chłodem aktora Jesse Eisenberga odgrywającego rolę Zuckeberga (nominacja wprawdzie zasłużona, ale nic poza tym) i w ogóle po seansie ma się dziwne wrażenia, jednak... jakoś mi brakuje tej wybitności, którą zachwycali się recenzenci. Być może nie czuję lub nie rozumiem tego filmu, nie wiem. Wiem natomiast, że jeśli The Social Network otrzyma Oscara za Najlepszy Obraz - a bardzo wiele na to wskazuje - nie będę zbyt szczęśliwy. Żeby było jeszcze śmieszniej, w moim zestawieniu film nie zdobyłby ani jednego Oscara, byłby jednak o krok od sięgnięcia po niego w kategorii reżyserii (Fincher to, mimo wszystko, wciąż Fincher), adaptowanego scenariusza, a także muzyki.
Inception - 8 nominacji, 86% i 94% na RT
Mój drugi faworyt, ustępujący wyłącznie True Grit. Christopher Nolan po prostu nie zawodzi. Memento, Insomnia, Batman Begins, Prestige, The Dark Knight - wszystko produkcje najwyższej jakości, nietypowe, mroczne i zagmatwane. Podobnie jak samo Inception, bez dwóch zdań najoryginalniejszy z filmów z czołowej oscarowej dziesiątki, oparty na świeżym pomyśle i wykonany w sposób, który najlepiej określa zwrot „mind-blowing”. Dodatkowy atut - Inception poddaje się przeróżnym, bardzo fajnym interpretacjom (vide artykuł Łukasza). Stąd też ja przyznałbym Oscara za scenariusz oryginalny właśnie Nolanowi, pominiętemu w nominacjach reżyserskich, gdzie jednak i tak panowała gigantyczna konkurencja. Pozostałe statuetki powędrowałyby do Inception za kategorie techniczne - pobudzający wyobraźnię dźwięk, zapierające dech w piersiach zdjęcia i, co jest ważne w kontekście reszty konkurencji, niekłujące w oczy efekty specjalne.
Tags: oscary, amerykańska akademia filmowa, nagrody, filmy, ftp, felietonowy tygodnia początek, felietony, jedi nadiru radena, true grit, the king's speech, inception, the kids are all right, artykuły, 127 hours, nowa nadzieja, epizod iv, gary kurtz, george lucas, annie hall, the social network, black swan, winter's bone, the fighter, toy story, toy story 3, pixar
| Your rating: | ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
SEE ALSO
- Świat bez "Star Wars"? (News > Other)
- Recenzje bez recenzji (Articles > Felietonowy Tygodnia Początek)
- Gdzie ci fani? (Articles > Felietonowy Tygodnia Początek)
- Schemat Campbella a Anakin Skywalker cz. 2 (Articles > Columns)
- Interpretacja Kodeksu Jedi (Articles > Jedi Archives)
- "Star Wars Antologia Fanów 2010-2011" (News > Fandom)
- George Lucas w "The Daily Show" (News > Movies)
- Tucker: The Man and His Dream (Articles > Reviews > Movies)
- Antologia Fanów 2009 (News > SWEx news)
- Ulic Qel-Droma (Articles > Sith Friday)
Savage Opress bratem Dartha Maula?
Nowości "Star Wars" 21-27 maja
A New Hope Revisited
Przeznaczenie Jedi 6: Wir
"Przeznaczenie Jedi 7: Wyrok" - recenzja...
Kobiety w "Gwiezdnych wojnach"
Ko(TOR) - część pierwsza
Schemat Campbella a Anakin Skywalker
Ko(TOR) - część druga
Book of Sith
Satele Shan
Studium w błękicie
Gry towarzyskie "Star Wars" w natarciu
Zapomniani Lordowie Sithów - część pierw...
A może "Star Wars: Identities" w Polsce?...
Na jaką grę "Star Wars" czekam?
Mój korespondencyjny fandom
Nowości "Star Wars" 7-13 maja
Biblioteka po Jasnej Stronie
Moje "Star Wars"
Jak uczcić Dzień Gwiezdnych Wojen?
Grievous
Chissanka
Kinect Star Wars
Dorosła Ahsoka Tano
Coruscant
Lucasa portret psychologiczny
Już jutro "Schaby Jabby" #76 - "Gwiezdne...
Star Wars Personality Test
Co z tą Starą Republiką?
Przeznaczenie Jedi 7: Wyrok
Top 10 Najgorszych Książek "Star Wars"
Nowości "Star Wars" 23-29 kwietnia
Koszmar dubbingu i tłumaczeń
Maulowe profanum
Wyniki konkursu "Kinect Star Wars"!
AT-ST
Kinect Star Wars
Sithyjskie spojrzenie na TCW
Ekranizacje komiksów - porażka czy...?
Million Dolla Troopa
Bardan Jusik
Nowości "Star Wars" 16-22 kwietnia
Gra SWEx
Star Wars Antologia Fanów 2010-2011
Co z tą Równowagą Mocy
Jawa Shoot
Antologiczny konkurs BotS rozstrzygnięty...
Jakie książki Star Wars przeczytaliście?
Legacy / Dziedzictwo
Noce Coruscant / Coruscant Nights
Książki w 2012 r
Czego słuchają fani "Star Wars"?
Knights of the Old Republic
Lost Tribe of the Sith
Knights of the Old Republic
Bitewniaki, karcianki i inne gry towarzyskie Star Wars
LEGO Star Wars na rok 2012
Śmieszne linki
Dawn of the Jedi
Nowości na SWEx
The Clone Wars IV
Star Wars - The Old Republic
Rzeczy, które nawiązują do Star Wars
Ktoś chętny na sesję PBF RPG?
'Revan' short story
Nowości i ciekawostki książkowe
Co z Star Wars chcielibyście zobaczyć pod choinką?
Lego Star Wars: The Padawan Menace
Kupię / sprzedam stuff SW
Mroczne Widmo 3D - wrażenia
star wars edycja kolekcjonerska
Eurowizja
Mos Eisley Cantina - www
Co zobaczyliście z SW pod choinką
Star Wars: Wojny Klonów - Encyklopedia postaci
star wars gra the clone wars
The Clone Wars: Republic Heroes
gazetka
Co ostatnio oglądaliście w kinie?
Serial aktorski zabije magię Star Wars?
Polski dubbing w Starej Trylogii
Agent of the Empire
Aurebesh co o tym myślicie
Battlefront II
Republic Commando
Figurki
Zmarł twórca walk do "Gwiezdnych Wojen"
Pytania i propozycje
Umówmy się na multiplayer
Zbroja klona
Wasze ulubione gry (inne niż SW)
Problem z KotOR II
Kłopoty z językami obcymi
Poszukuję
Han i przemytnicy - przestępcy czy bohaterowie?
Propozycje nowych quizów, konkursów i minigier
Jediizm - co o tym myślisz?
E-booki Star Wars
Star Wars 3D
W co obecnie gracie?
Madrosci Mistrza Sellera
Fate of the Jedi
Poznajmy się!
Sesja RPG - temat tylko dla graczy!
Nagrody w konkursach
Dowcipy ze Star Wars
Największe skarby waszych starwarsowych kolekcji
Muzyka inspirowana "Gwiezdnymi wojnami"
Ulubiona gra Star Wars
Google +
Pytania związane z umieszczaniem rzeczy na SWEx
Książki wszelakie (nie tylko Star Wars)
Namiary na sklepy ze stuffem Star Wars
Blok Gwiezdnych wojen na 22. MFKiG w Łodzi
Konkurs na najlepszy myśliwiec!
Star Wars Rebellion (Supremacy)
Knight Errant
Death Troopers
Umieszczajcie gdzie tylko się da!
Czemu Nowa Trylogia nie dorównuje starej?
Kiedy nowi Beta-testerzy w SWU?
Sithizm - tworzymy?
Humor Star Wars
Battlefront III
Szmuglerzy
StarForce 2011
The Clone Wars - Sezon I
Fanowskie linki
Co ze starą redakcją SWex?
The Clone Wars - Sezon III
LEGO SW na rok 2011
Czy wyobrażacie sobie inną muzykę w "Gwiezdnych wojnach"?
Kim chcielibyście być, gdyby Star Warsy były naprawdę?
Star Wars w wersji Family Guy'a
Star Wars Jedi Knight: Dark Forces 2 - Spolszczenie 1.0b
Anakin Skywalker/Darth Vader
Ulubiony gwiezdnowojenny soundtrack
Czy admin mógłby stworzyć grupy jak np. Jedi i Sith?
Przywitaj się!
Najlepszy Gracz Miesiąca
Quiz "The Clone Wars" II
Konkurs na najlepszy komentarz do obrazka II
Quiz wycinkowy – gry wideo/komputerowe Star Wars
Nawiązania do Star Wars w filmach i serialach
Twórczość Fixera
Quiz filmowy - Nowa Trylogia
Quiz wycinkowy – Wojny klonów / The Clone Wars
Konkurs na najlepszy kawał SW lub SW-ową parafrazę kawału
Legacy of the Force/Dziedzictwo Mocy
Utapau- Spotkanie L
Filmy - ostatnio widziane / ulubione / zapowiedzi
Konwenty i zloty
Zmiana nicku
Shoutbox
Zmiana broni na arenie
Czego oczekujecie po Star Wars Universe?
Wstęp do fabuły, frakcje i sytuacja polityczna
Różne offtopikowe dyskusje o grze
Piękne dziewczyny z SW
Sklep
Quiz filmowy - Klasyczna Trylogia
Komiksowy quiz wycinkowy - Dziedzictwo / Legacy
Konkurs na najlepszy awatar
Wydane doświadczenie a poziom postaci
Klasy postaci
Wygląd modelu postaci 2
Pasek doświadczenia
Chat
Fabuła
1800 rzadkich zdjęć z Klasycznej Trylogii
Star Wars - najlepsza filmowa seria w historii?
Opisy współczynników w panelu startowym
Atrybuty a ekwipunek
Chat
Arena
Broń biała vs dystansowa
Dwa miecze
Kredyty
Wygląd walczacych
Nakładające się tury, zwiecha
Ciągły problem z ustawieniem postaci
Syf na arenie
Animacje
Animacje strzałów
www.sw-extreme.com
Seriale - przyszłość należy do nich!
Nowy SWEx - zgłaszajcie błędy
Ujemne Punkty Akcji oraz brak reakcji
Niewyświtlają się areny (?)
Pytania i komentarze
Celność
Ilość broni
Punkty Akcji
Kilka postaci
Co to jest?
Awatar - mężczyzna z kobiecym awatarem i na odwrót
Tłumaczenie - przyciski
Twoja drużyna... i nic.
Nierówne walki i bratobójstwo
Liczenie heksów
Arena się nie ładuje
Umiejętności gatunkowe
Problem Twilekanki (już nie tylko)
Boty
Postać poza mapą
Walka bronią białą
Pendrive Lego Stormtrooper
[Chrome] Błąd przy wyświetlaniu aren
Statystyki przedmiotów
Zdobywanie doświadczenia
Elektrobicz
Garść Urozmaiceń [ARENA]
Strzał w samego siebie
Rękawice i broń
Przeglądarki
Panele
Miecz świetlny
Pasek życia
Gapowicz
Kantyna
(Firefox) Klonowanie aren.
Mini-gry
Informacje o zakupie
Nieaktywne przyciski i Trening
Nie widać postaci
Poruszanie się, podświetlanie statystyk i postaci
(Firefox) Przesuwanie postaci
Usuwanie postaci
Wygląd i odgłosy broni
Niewidoczne listy rozwijane
Podwójne drzewka umiejętności
Przycięte teksty w panelu startowym
Nie mogę stworzyć postaci
przycisk: posty nieprzeczytane oraz kanal RSS!!
Przysłowia z Gwiezdnych Wojen
[Chrome] Arena nie chce się załadować
Lista graczy online
Logowanie i problemy techniczne
Baner SWEx
Gotowość do gry
Chrome
Podpisy postaci na arenie
Ograniczenie czasowe wysyłania postów
Wygląd modelu postaci
Niekompletne opisy sprzętu
Brak aktualnego odświeżania
Postać - z konkursu na najlepszą historię.
Filmowy quiz wycinkowy
Quiz "The Clone Wars"
Konkurs na najlepszy komentarz do obrazka
Informacje o urodzinach
Scenki z udziałem miniaturek
Robot Chicken
Nieustający konkurs
System walki
Umiejętności
Ekwipunek
Poznajmy się!
Poszukuje komiksu
LEGO Star Wars III - The Clone Wars
Fatal Alliance, Deceived, Red Harvest i inne TORowe książki
Reklamuj Star Wars Universe
Muzyka
Oscary 2011
Extreme Hologames
Czytnik rss i powiadomienia mailowe o nowych komentach
Gatunki zwane błędnie rasami ;)
Zadaj trzy pytania pomysłodawcy i szefowi developerów SWU
Dekorowanie wnętrz
Problemy z logowaniem / zmiana adresu Email
Konkurs na najlepszą reklamę!
Pomoc w Battlefront: Elite Squadron
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.
Powiązanie SWEx z SWU
Filmowa twórczość fanów
Opowiadania
Konkurs na najlepszą postać!
Schaby Jabby
Konkursy - Wasze pomysły
Jedi - The Dark Side
Komunikaty techniczne
Animacje
Star Wars CCG
The Force Unleashed II
The Force Unleashed II - pomoc
Ulubiona era Star Wars
Crossover SW z innymi...
Ile pieniędzy wydajemy na Star Wars?
Kampania promocyjna i kwestie związane z naszym portalem
Battlefront: Elite Squadron
Twórczość niezwiązana ze Star Wars
Zasady zamieszczania prac w Galerii SWEx
Co Was motywuje do tworzenia?
Antologia Fanów 2009
Obsadzamy "stare" SW dzisiejszymi aktorami Hollywood!
Kilka słów o Star Wars Universe: The Dawn of Heroes
Witamy na oficjalnym forum gry Star Wars Universe!
Komentarze
Nieobecności
Schaby Jabby
Radomski Fanklub Star Wars
Spotkania olsztyńskich fanów
Podział zadań
Favicon
Inne
Postacie graczy
Powrót "Imperialnej Wojny Domowej"!
Powrót do gry
Komentarze do zapowiedzi + informacje o nowościach na liście
Mistrzostwa Świata 2010 w RPA
The Old Republic - Threat of Peace
Cat Run
Dział Rozrywka - nowości
Falkon 2010 [11-14.11, Lublin]
Movie Battles II
The Clone Wars - Sezon II
Pazaak online
Fabuła
Ogłoszenia
"Złote R2" czyli the best of Star Wars AD 2009
Dark Times / Mroczne czasy
Nowości w Bibliotece Ossus
Pytania i odpowiedzi
The Force Unleashed
I Konkurs na najciekawszą postać w IWD
Falkon 2009 [13-15.11, Lublin]
Invasion - Nowa Era Jedi w komiksie
Questy - pomysły, zleconka i takie inne
Postacie martwe, nieaktywne i skasowane
Statystyki postaci
Wydarzenia z Polski i świata
Propozycje
Przypomnienia
Indiana Jones
Lokacje
Gametrade.pl
Komentarze do zapowiedzi + informacje o nowościach na liście
StarWars.pl
Polcon 2009
Początek gry: 1 września 2009
Dejarik 2.0 - dział z minigrami forumowymi
Warto ufać Expanded Universe?
Grafika
Gwiezdnowojenne gry PBF RPG
Rozkład jazdy i lista rzeczy do zrobienia
Michael Jackson
Obi a śmierć z ręki Vadera...
"Bug list", czyli na tropie usterek
Jak dołączyć do gry?
Zasady gry
Mechanika gry i Moc
Rasy i klasy postaci
Informacje o grze i świecie Imperialnej Wojny Domowej
Bronie, pancerze, droidy i inne przedmioty
Pojazdy naziemne i kosmiczne
Chronologia epoki gry
Lista postaci
Koszykówka/NBA
Mechanika
Star Wars Weekends 2009
Wydania DVD filmów Star Wars
Dziesięć lat "Mrocznego widma"...
The Clone Wars - Republic Heroes
Aktualne zapowiedzi komiksów dla Polski i USA
Dni Fantastyki 2009
Prawa autorskie do tekstów i grafiki + reklama
Jaskinia Graphomanthów
28 lutego Traffic Club
Regulamin forum
english
polski
french
spanish
swedish
german
russian
norwegian

127 Hours
Black Swan










ALL COMMENTS
Mozna powiedziec, ze zero niespodzianek;) Chociaz bardzo kibicowalem "Jak zostac krolem" (ktore naprawde uwazam za jeden z najlepszych filmow ostatnich lat), to uwazam, ze Oscara za oryginalny scenariusz bardziej sie nalezal "Incepcji".
Zostało jeszcze kilkanaście godzin do oscarowej gali, a ja dopiero teraz zabrałem się za filmy dokumentarne ;) Ale zostanę tylko przy obejrzeniu dwóch z nich, "Restrepo" i "Inside Job", jako że ich tematyka wybitnie mnie interesuje.
I to by było tyle - pozostaje tylko czekać na kolektywną decyzję Akademii i cieszyć się, jeśli moje wybory pokryją się z ichnimi :)
PS. Coś dla osób, które ciekawi, jak jest wybierany laureat Oscara (pozdro dla Lorda Barta za linka):
http://wyborcza.pl/1,75248,9158998,Jak_Hollywood_przyznaje_Oscara_dla_najlepszego_filmu_.html
Brendis -> Ależ ja nie mam absolutnie nic przeciwko filmom ahistorycznym tudzież pseudohistorycznym. Dla mnie te określenia nie niosą ze sobą żadnego negatywnego ładunku emocjonalnego, że tak powiem ;) Po prostu stwierdzam fakt.
Jestem jedną z nielicznych osób, które nie uważają, że 1) filmy traktujące historię muszą ową historię traktować jako świętość i 2) adaptacje filmowe książek muszą się ściśle trzymać owych książek. Wręcz przeciwnie, bardzo doceniam wszelkie zmiany w fabule, postaciach czy chronologii, o ile z punktu widzenia sztuki filmowej ma to sens i sprawia, że film jest zwyczajnie lepszy - bardziej dynamiczny, bardziej ludzki itp., w zależności od rodzaju filmu. Stąd uwielbiam ekranizację „Władcy Pierścieni” i nie krzywię się na widok bodajże roku 1934, jako daty będącej początkiem leczenia się Księcia Alberta u Lionela Logue’a, choć w rzeczywistości stało się to w 1926 roku.
Ale - i tu wchodzi kwestia ahistoryczności - trzeba sobie jasno powiedzieć, że są dwa rodzaje filmów, seriali bądź miniseriali o historii. Pierwsze, bardzo nieliczne, są autentycznym przedstawieniem historii i ich realiów, gdzie każdy, najdrobniejszy element fabuły, dialogów bądź scenografii, oddaje ducha epoki i jest wiarygodny. Tu prym wiodą dwa miniseriale HBO – „John Adams” i „Band of Brothers”. Nieścisłości historycznych jest w nich bardzo mało, śladowa ilość, natomiast realia świata, w których żyli, odpowiednio, 2. prezydent USA i żołnierze Easy Company, są w stu procentach zachowane i zgodne z rzeczywistością taką, jaką jest nam w stanie udokumentować współczesna historiografia. Te nazywam historycznymi, bo na to w pełni zasługują.
Druga kategoria to, rzecz jasna, wszelkie Bravehearty bądź Gladiatory. Są one bardzo, baaardzo luźno oparte na faktach, świat przedstawiony niespecjalnie trzyma się realiów epoki (ten niesławny claymore czy wspomniane przez Brendisa bielutkie zęby Gibsona są tylko jednymi z wielu drobnych nieścisłości, których np. w „Johnie Adamsie” nie uświadczycie), że już nie wspomnę o czymś takim jak nachalne wciskanie nam, że w XIV bądź II wieku n.e. istniało identyczne pojęcie wolności, jakie my znamy, co jest głównym motywem „Bravehearta” i „Gladiatora”. To jest ta pseudohistoryczność. Mnie ona nie przeszkadza, ale, cóż, po prostu jest obecna i trzeba się z tym pogodzić :)
Nie wiem, czy mogę wyrazić swoją opinie, nie łamiąc iście chińskiej cenzury jaka tu panuje, ale tegoroczne Oskary są na prawdę słabo obsadzone. Mam nadzieje, że nikogo nie uraziła moja opinia. Na prawdę nie chciałem ludzi o odmiennym zdaniu tym stwierdzeniem zaatakować. Przepraszam też za wszystkie wulgaryzmy użyte w tym komentarzu, po prostu nie wiedziałem, że nimi są. Proszę nie doszukiwać się tu podtekstów rasistowskich i erotycznych oraz ironii - nie ma tu nic z tych rzeczy.
Kontynuując swą pierwotną, przepraszam za słowo, myśl, chciałem zauważyć, iż tak nudnej gali dawno nie było. Dlatego też mało mnie ona obchodzi i nie będę raczej w tym roku jej śledził.
Wielka szkoda, że dobrych filmów na prawdę co raz mniej. Żeby obejrzeć coś fajnego trzeba się przenieść o dekadę lub dwie wstecz.
Na koniec chciałem zaznaczyć, że nikogo nie atakuje. Stwierdzenia napisane w tym komentarzu są tak zwaną "opinią".
Mam nadzieje, że nie naciągnąłem takową regulaminu.
Bardzo was szanuje. Wyrazy szacunku. Pozdrawiam Jedi Nadiru oraz Hu Jintao :) No i feministki oraz uczestników Parady Równości. Bardzo was szanuje.
No i jeszcze tak na koniec,
Braveheart, jest tak historyczny jak tylko może być fabularyzowany dramat historyczny. Słuszność Brendisa.
Proszę się nie obrażać, że mam takie zdanie :)
Historyczne...komentarza brak.
Albo "Inception" albo "The King’s Speech":) Chociaż Oscary dla mnie przestały być już prestiżowe,dla mnie to już po prostu kolejna impreza dla gwiazd;)
Bękarty są tak historycznie kanoniczne, jak to tylko możliwe :)
Nie zgodze sie z Toba Piotrek - sa filmy, ktore jak najbardziej mozna nazwac historycznymi np. "Inglourious Basterds":D
Ja ani jednego z tych filmów nie oglądałem i jak poczytałem recenzje to na każdym z nich wieszają psy co niestety jest przykre bo ktoś myśli że jest krytykiem filmowym to ma na celu obsmarować film najgorszym czym się da.
BTW: The King’s Speech niech wygra i basta, :D
Szkoda, że o "Maczecie" zapomnieli przy nominacjach:P Zresztą nie wiem, bo nie śledzę co z Oskarami tak jak kilka lat temu:P
Nadiru nie wiem czy wiesz, ale tylko filmy dokumentalne nie są 'ahistoryczne', jeśli traktują o historii, choć też tylko niektóre. Zatem nazywanie filmów holywoodzkich 'ahistorycznymi' jest tak oczywiste, że określanie ich tym mianem jest zbędnym słowem w tekście i nie wiem za bardzo czemu ma służyć, chyba, że Bravehearta traktowałeś jako dokument, no cóż:P
Ciekawi mnie użycie tego słowa, mało tego jakby było to jeszcze w kontekście wady...
A nawiasem mówiąc ten film jak i okres historyczny jest moim konikiem, dlatego muszę Ci powiedzieć, że na tle innych filmów holywoodzkich dosyć mocno oddaje realia historyczne, część dopowiada i zmienia jak każdy film, ale jest bliski, a niekiedy tożsamy z faktami.
Reasumując: zgodnie z tym co napisałem na początku należy uściślić co wg Ciebie jest filmem 'historycznym' i 'ahistorycznym'. Jeśli przekładasz to na porównanie: film dokumentalny i film fabularny, to nie mogę się przyczepić - masz rację. Ale jeśli jakikolwiek film holywoodzki był dla Ciebie historyczny, to niestety użycie słowa 'ahistoryczny' do Bravehearta jest logicznie nieuzasadniony i stąd błędne.
W moim skromnym mniemaniu, film historyczny to nie tylko dokument, ale także duża produkcja oparta na wydarzeniach, które miały miejsce. Słowo "oparta" ma tu swoje kolosalne znaczenie. Nie jest zawsze zgodna, a często tam gdzie księgi historyczne milczą dopowiadana jest historia reżysera lub scenarzysty by film był bardziej soczysty. Tak więc w BH mamy wątek miłosny z Murron, który krąży jedynie w legendach, a nawet Wallace zabawia się w łożu z przyszłą Królową Anglii! No fakt tego się w szkole nie uczy i nigdzie tego nie przeczytamy. Ale przeczytamy o każdej bitwie z tego filmu, każdym ważniejszym bohaterze, poznamy nastroje społeczne, nasycimy wzrok tradycyjnym szkockim wiejskim stylem życia, zobaczmy stroje odpowiednie do epoki, a wracając do bitew z filmu, nawet one będą oparte pod względem taktycznym do tego co faktycznie miało miejsce. Oczywiście możemy to przekreślić i odrzucić, ze względu na to, że twórcy Bravehearta chcieli zobaczyć w łożku Mela i Sophie i dlatego, że William Wallace nie wyglądał zapewne jak Mel Gibson, nie był Australijczykiem tylko Szkotem a w dodatku pewnie nie miał białych zębów. Taka doza fikcji wyrzuca ten film do kosza. :P
Ogólnie już łapie luz, ale Nadiru wypadałoby wyjaśnić co oznacza dla Ciebie 'ahistoryczny' w kontekście artykułu traktującego bądź co bądź o Oskarach i filmach fabularnych rodem z Holywood. Takie niedopowiedzenie może wprowadzać czytelników w błąd, gdyż mogą sądzić, że istnieją jakieś produkcje pokroju Bravehearta lub podobne, które w 100% oddają prawdę historyczną. A takich filmów, poza wspomnianymi filmami dokumentalnymi, nie ma i NIE BĘDZIE. :)
Pozdro
Niestety, nie widzialem jeszcze wszystkich filmow wiec nie moge wyrokowac, ale mam za soba incepcje, black swan i facebooka. I calosciowo tak bym je ocenil w tej kolejnosci. Incepcja jest wielkim niezasluzonym przegranym... albo ja od czasu memento niepoprawnym fanem nolana ktory widzial wszystkie jego filmy ;) incepcja dawala mnostwo mozliwosci interpretacji (vide metafora przemyslu filmowego :) byla do tego najezonym efektami blockbusterem akcji/sf. I diCaprio ktory juz dawno przestalbyc chlopcem z titanica. Ale king sp, true grit i 127h ciagle przede mna. black swan rozczarowal - nie poczulem magii albo spaczony bylem medialnym szumem. zas facebook movie zachwycil - glownie dlatego ze wszyscy skazywali go na klae. Zrpbic z. Tej fabuly trzymajaca w napieciu historie gdy znamy zakonczenie! nie bylo latwym wyzwaniem.
Poleje sie krew...;)
Masz rację, to zdecydowanie zbyt łagodne słowo - bardziej pasuje np. pseudohistoryczny lub fantastyczno-historyczny :P Ale przynajmniej dobrze się go ogląda.
Braveheart "ahistoryczny"?
Coz, znajoma mi mowila, ze "True Grit" jest prawie scena w scene w stosunku do wersji z lat 60tych. Nie widzialem jej, wiec trudno mi powiedziec, jak to wyglada.
Hailee Steinfeld powinna była zostać nominowana do kategorii aktorek pierwszoplanowych, bez dwóch zdań (tej decyzji Akademii szczerze mówiąc zupełnie nie rozumiem), ale jest inaczej:
http://oscar.go.com/nominations#category_actress-in-a-supporting-role
Ha, to ciekawe, ze tak wielu ludzi mylnie sądzi, że Coenowie zrobili remake filmu z Johnem Waynem - tymczasem ich "True Grit" wcale nie jest 'rimejkiem', tylko po prostu nową adaptacją książki "True Grit" ;) To trochę tak, jakby powiedzieć, że filmowy "Hamlet" z 1996 roku to remake "Hamleta" z 1990 roku :D Oba, co ciekawe, są w gwiazdorskiej obsadzie, całkiem jak "True Grity".
Podpisuję się rękami i nogami pod opinią o polskiej kampanii reklamowej "The King's Speech" - ktoś chyba uznał, że wciskanie go Polakom jako komedię przyniesie więcej zysków...
Hailee Steinfeld jest chyba nominowana jako aktorka pierwszoplanowa i raczej przegra z Natalie. "True Grit" jest ciekawe, taki anty-western, ale podobno jest bardzo podobny do pierwszego filmu opartego na wspomnianej powiesci (filmow Coenow jest w istocie remake'iem). Podobal mi sie, ale bez zachwytu.
Moim faworytetem jest zdecydowanie "The King’s Speech". Pewnie nie dostanie Oscara za najlepszy film, ale niewatpliwie na niedlugo zasluguje. Wybitny, esencja kina, zrobil na mnie bardzo duze wrazenie i ciesze sie, ze taki filmy wciaz powstaja. Polski tytul tragiczny, a jeszcze gorsza reklama, ktora widzialem w tv - wygladala jak zajawka jakiejs komedii romantycznej...
O "Incepcji" napisalem juz duzo;) Raczej dalbym tylko Oscara za scenariusz (i moze muzyke), ale ten film nie musi zdobyc Oscarow, bo zrobil duzo dobrego dla kina, a wsrod widzow jest juz kultowy.
"The Social Networ" - swietny, doskonaly pomysl i realizacja pozornie nieciekawej historii. Film ma drugie dno, ktore dziala na podswiadomosc, warto obejrzec.