Rok 95 PoWP
Ucieczka z Duro. Po tym, jak jego ojciec, inżynier, odmówił wyłącznej umowy z tamtejszą filią jednej z największych korporacji stoczniowych w galaktyce, Tragi Brogg nie miał zamiaru odpowiadać za jego nierozważność. Konfederacyjne Zakłady Produkcji Stoczniowej, silnie powiązane z państwowym rządem, darzyły paskudną niechęcią osoby wykazujące brak zapału do poświęcenia się ojczyźnie — za którą oczywiście uważano Konfederację Koreliańską, a nie Duro. Praca wydawałaby się dobrze płatna, gdyby nie surowe wymogi całkowitego poświęcenia się projektom — żądano życia w ściśle strzeżonych barakach, których nie można było opuszczać. Konfederacja potrzebowała stosunkowo dobrych stosunków z Sojuszem do prowadzenia handlu z sektorami poza swoimi granicami, więc gdyby wydało się, ile środków łożą Zakłady na militaria (choć do Tragiego docierały o tym zaledwie nikłe pogłoski, zasłyszane od ojca), sytuacja w polityce zagranicznej mocno by się pogorszyła. Prawdopodobnie właśnie to było przyczyną wielu ostrych nakazów i ograniczeń. Ojciec nie zgodził się na umowę, a Brogg, nie chcąc być przedmiotem porwania w celu jego szantażu, po prostu zwiał. Uważał to za tym słuszniejsze, że jego relacje z rodziną układały się fatalnie i w gruncie rzeczy nie było wiadomo, czy ojciec zgodzi się na warunki Zakładów, zanim Tragi nie zostanie trwale okaleczony w wyniku tortur.
Na szczęście na jego rodzinę nie nałożono zakazu opuszczania planety, co pozwoliło Broggowi na bezproblemowy zakup biletu i załadowanie się na statek. Gdzie Duros chciał się udać? Na pewno nie na terytoria Sojuszu, gdzie imigranci z Konfederacji byli niemile widziani i niechętnie zatrudniano ich na lepiej płatnych stanowiskach. Tragiemu bardziej opłacało się polecieć do rozległego Imperium, gdzie czekało mnóstwo możliwości. W wyniku nieprzychylnego nastawienia Sojuszu do tego państwa, przelot przez jego terytoria prosto do Imperium kosztował zbyt wiele, by Duros mógł sobie na to pozwolić. Korzystny tranzyt przebiegał przez Onderon, gdzie miała miejsce przesiadka na Muunilist. Była to daleka podróż, ale napięta sytuacja w galaktyce spowodowała, że wiele spraw, nawet dotyczących życia codziennego, stało się bardziej skomplikowanych.
Pośród tych kilkuset podróżnych, którzy lecieli tym samym statkiem, Brogg zupełnie się nie wyróżniał. Prosty strój i brak uzbrojenia (poza ukrytym, krótkim wibronożem, który wziął ze sobą „na wszelki wypadek”) właściwie od razu gwarantowały wmieszanie się w tłum — przeważający na statku Durosi byli podobni do siebie, a Tragi był osobnikiem o raczej zwykłej budowie, co w połączeniu ze stu osiemdziesięcioma centymetrami wzrostu, niebieską skórą i czerwonymi oczami dawało niemal idealnie „przeciętnego” osobnika tego gatunku. Lot nie zaliczał się do luksusowych, więc na pokładzie nie było zbyt wielu rozrywek poza tymi, które można było sobie zagwarantować samemu. Brogg zostawił swój plecak w jednym ze schowków bagażowych i udał się na stołówkę, gdzie po zjedzeniu posiłku postanowił poszukać czegoś do roboty na tych kilka godzin lotu do Konsorcjum.
Od czasu do czasu grywał w gry karciane, więc przebiegł wzrokiem po stolikach, szukając jakiegoś, przy którym odbywały się takie rozgrywki. Prawdopodobnie były zakazane w stołówce, gdyż zajmowały miejsce dla potencjalnych klientów, ale tego typu zakazy nie zawsze były ściśle przestrzegane. I rzeczywiście — w kącie siedzieli, grając w karty, człowiek i Selonianin, a w ich pobliżu stał, nie wtrącając się, ochroniarz, zapewne przekupiony drobną ilością kredytów.
Duros zbliżył się, usiadł jednak przy stoliku obok, by nie zostać od razu posądzonym o niepożądaną wścibskość. Nieznajomi bawili się prostą, popularną grą karcianą, Flotą. Gra polegała na wyłożeniu w jednej turze jak największej ilości swoich kart na stół, co w dużej mierze zależało od szczęścia. Dobrze się złożyło, że Tragi zabrał ze sobą swoją talię.
Zważywszy na to, ile czasu minęło od początku podróży, gra musiała trwać od niedawna, ale człowiek już uzyskał znaczną przewagę. Należące do niego czerwone karty zdominowały stolik, po którego drugiej stronie leżało tylko kilka niebieskich. Brogg postanowił, że gdy istoty zakończą grę, zaoferuje jednej z nich partyjkę. Gra była hazardowa, ale Tragi dysponował niewielką ilością pieniędzy do wydania, które miał nadzieję pomnożyć. Fortuny z pewnością nie zdobędzie, ale przynajmniej będzie miał zajęcie na jakiś czas.
Po kilku minutach na trzydziestomiejscowej planszy zabrakło pól na karty Selonianina. Grający z nim mężczyzna uśmiechnął się z satysfakcją i rzucił mu jego karty, zgarniając parę kredytów i zamykając planszę. Tragi szybko podszedł do stolika i zaproponował grę.
— Czemu nie — odparł mężczyzna. — Jeśli nie boisz się utraty kasy, gramy — zakończył wyzywającym spojrzeniem.
— Chciałbym zagrać, ale dla rozrywki. Na niskie stawki — odparł Duros.
— Jak zapewne wszyscy na tym statku — stwierdził jego przeciwnik. — Szkoda, ale niech i tak będzie — tu westchnął pokazowo, po czym z powrotem otworzył planszę.
Tragi wyjął pojemnik z kartami.
— Jaki bierzesz kolor? — spytał mężczyznę, gdyż jemu było to zupełnie obojętne, a spotkał już osoby, które nie chciały się rozstawać ze swoimi „szczęśliwymi” barwami.
— Jesteś niebieski, więc bierzesz niebieskie! — roześmiał się głośno człowiek. — Nie zajmuj głowy bzdetami, tylko szykuj się do gry.
Duros odwdzięczył się za kiepski żart beznamiętnym spojrzeniem, po czym wcisnął jeden z dwóch przycisków na pudełku, którego proste systemy elektroniczne nadały bladym kartom błękitny blask. Po aktywacji Tragi wyjął je i ułożył w stos, z którego wziął pięć kart. Na razie były puste. Gdy jego przeciwnik zrobił to samo, Brogg położył obok swojego brzegu planszy dwa żetony, symbolizujące kredyty — które miały zostać wyłożone dopiero na zakończenie gry, by uniemożliwić łatwą kradzież podczas rozgrywki. Jego przeciwnik zrobił to samo. Przegrane rozdanie oznaczało dołożenie określonej ilości żetonów do puli. Na zakończenie gry zwycięzca przeliczał żetony przeciwnika i brał odpowiadającą im sumę kredytów. W tym przypadku żetony miały przypisane niewielkie wartości, co gracze zdążyli już ustalić między sobą.
Mężczyzna wcisnął przycisk na obudowie planszy, wywołując słaby impuls magnetyczny, którego moc była jedną z cech, po których można było poznać tańsze modele. Obydwaj gracze przysunęli swoje karty bliżej, by na pewno zostały dotknięte falą. W tej chwili na ich kartach pojawiły się losowe obrazy statków.
Tragi miał dwa frachtowce, myśliwiec i dwa krążowniki. Frachtowce, niestety, były najsłabszymi kartami, które można było wykładać tylko pojedynczo. Silniejsze karty łączyły się w kombinacje z innymi, z którymi mogły zostać wyłożone podczas jednej tury — np. korweta łączyła się z dokładnie jednym myśliwcem, ale były też bardziej efektywne, choć rzadsze układy.
Rozgrywka szła Tragiemu nieźle, choć nie mógł uzyskać przewagi nad przeciwnikiem. Tura za turą, plansza powoli się zapełniała. Po odłożeniu jednej karty na planszę Brogg brał kolejną, która była od razu poddawana działaniu impulsu. W końcu gracz miał frachtowiec i trzy krążowniki. Dobrał kartę.
Okręt flagowy.
Duros uśmiechnął się i wyłożył okręt razem z trzema krążownikami, które można było z nim łączyć. Na planszy pozostały dwa wolne pola, a Trag miał przewagę trzech kart.
Mężczyzna spoważniał i wstał.
— Oszust! — wrzasnął, mrużąc oczy ze złości.
— Kłamstwo! — odkrzyknął oburzony Brogg, zaskoczony niezwykłym obrotem spraw. — Sprzyjało mi szczęście! Nie możesz się pogodzić ze stratą kilkunastu kredytów? Ludzie rzeczywiście są najbardziej parszywymi i chciwymi istotami w znanej galaktyce!
Ochroniarz zaczął się zbliżać do ich stolika, od którego zdążył się oddalić w czasie gry. Tragi już chciał zabrać swoje karty i odejść, gdy mężczyzna wyjął blaster.
— Chamska szumowina... — warknął i szybko wycelował w Durosa.
Brogg błyskawicznie zanurkował pod stół, unikając strzału, który wypaliłby mu dziurę w czaszce. Droyk! Chciał wywrócić stół, a był przyśrubowany.
Napastnik kucnął, a Duros szybko sięgnął w jego stronę ręką. Mężczyzna odsunął blaster, najwyraźniej sądząc, że Tragi chce mu go wyszarpnąć, ale w tej chwili Duros uderzył dłonią tak mocno, jak tylko mógł, w podbródek wroga. Czoło mężczyzny powędrowało do góry i uderzyło w metalowy stół. Napastnik stracił równowagę i przewalił się z pięt na plecy, ponownie uderzając głową o twardą powierzchnię, którą tym razem był kant siedziska. Mężczyzna złapał się za obolałą czaszkę, a tymczasem durosjański ochroniarz wyciągnął spod stołu jedną ręką upuszczony blaster, a drugą Tragiego.
Szefie, stołówka! — krzyknął ochroniarz przez komunikator na przedramieniu.
„Jasna strona tej sytuacji jest taka”, pomyślał Brogg, „że ten drań pewnie oberwie mocniej ode mnie”.
Gdy nadbiegło jeszcze kilku ochroniarzy, którym przewodził rosły Duros o zielonkawej skórze, wokół przytrzymywanych sprawców zamieszania zebrała się grupa gapiów. Jak się szybko okazało, mężczyzna miał być postawiony przed sądem na Duro. Tragi mógł tego jednak uniknąć.
Szef ochroniarzy odciągnął Brogga na bok.
— Jeśli nie chcesz spędzić w pace kilku tygodni, kolego, musisz wyłożyć nieco argumentów. Najlepiej brzęczących. Chyba nie będziesz robił problemów?
Tagim aż zatrzęsło z oburzenia na tak perfidne wymuszenie.
— Nic nie zrobiłem, on mnie zaatakował — odparł sucho.
— Grałeś w grę hazardową w miejscu, gdzie zabrania tego regulamin, a na dodatek oszukiwałeś, wiedząc, że koleś może wyciągnąć broń. Ponadto, zamiast czekać na pomoc, sam rozpocząłeś bójkę, uderzając tamtego gościa. Więcej?
Tragi doszedł do wniosku, że w tej grze, w przeciwieństwie do Floty, nie wygra. A nie mógł wrócić na Duro.
— Musisz teraz mieć pewien deficyt gotówki, co? — zagadnął Brogga nagle nieznajomy, dość pomarszczony Twi'lek.
— Nie, czemu? — odparł Duros ironicznie, mając dosyć zatargów z obcymi istotami. Tym bardziej, że jego nowy rozmówca najwyraźniej widział starcie z szefem ochrony, a mimo to nie zwrócił uwagi na jawną niesprawiedliwość.
— Wiem, w jaki sposób ci pomóc — odrzekł Twi'lek, co Tragiemu wydało się słabo maskowaną próbą oszustwa.
— Tak, oczywiście. — Duros zrzucił rękę Twi'leka ze swojego ramienia i zaczął się pospiesznie oddalać.
— Czekaj! — syknął nieznajomy, ponownie go zatrzymując. — Nie wyglądasz na silnego, ale na moje oko jesteś całkiem zwinny. Wielbiciel niekonwencjonalnych, zaimprowizowanych rozwiązań, co?
Tragi zastanowił się chwilę, o co chodzi temu natrętowi. Takie szafowanie skomplikowanymi słowami było raczej rzadkie wśród zwykłych naciągaczy.
Twi'lek odezwał się ponownie, zanim Brogg zdążył odwrócić się i odejść.
— Słyszałeś o Wielkiej Arenie Adumaru? Przy odrobinie zdolności, które u ciebie widać, mógłbyś szybko zarobić. Choć walka na arenie to nie to samo co bójka pod stolikiem! — roześmiał się.
— Chyba sobie ze mnie żartujesz — odpowiedział Duros. — Nie ma mowy.
— Dlaczego? Boisz się walki? Rozważ to jeszcze, zamiast głupio przegapić świetną okazję zarobienia pieniędzy. A teraz wybacz, ale nie mam czasu dla ciebie.
Onderon. Był na obcej mu planecie bez kredytów na dalszą podróż. Właściwie jeszcze nigdy nie znajdował się w takiej sytuacji, tak samo, jak nigdy nikt nie mierzył w niego z blastera. Owszem, zdarzało mu się już walczyć z rozmaitymi napastnikami, ale albo nie mieli broni, albo były to zwykłe pałki. Czuł się zdenerwowany i wypominał w myśli durosjańskim ochroniarzom bezlitosne wykorzystanie go.
Nosiło go po całym lądowisku. Kosmoport był raczej nieduży — znajdował się blisko centrum miasta, gdzie nie było wiele miejsca na taką infrastrukturę. Co innego w innych częściach Iziz, które dzięki wykarczowaniu dużej części okolicznych lasów przez ostatnie stulecie przeistoczyło się w potężną metropolię. Co prawda nadal było skromne w porównaniu do stolic bardziej istotnych światów, ale w końcu nabrało wystarczających rozmiarów, by nadać planecie z zaledwie jednym dużym miastem pewnego znaczenia. Przede wszystkim Onderon został jednym z głównych źródeł okrętów dla floty Konsorcjum Hapes. W związku z tym, że na Onderonie każdy skrawek ziemi musiał być wydzierany dzikiej dżungli, rozległe stocznie nie mogły znajdować się na powierzchni. Tę rolę pełniło kilkadziesiąt połączonych ze sobą stacji, znajdujących się w przestrzeni nad planetą. W niczym to nie przypominało gigantycznych zakładów nad Kuat, ale wystarczało na potrzeby Konsorcjum z nawiązką, umożliwiając nawet seryjną produkcję statków cywilnych różnego typu.
Oczywiście, chcąc umieścić na swojej orbicie stocznie, władze Onderonu musiały wziąć pod uwagę Dxun, orbitujący wokół planety i zbliżający się do niej na bardzo małą odległość. Można było przeprowadzić skomplikowane obliczenia, by wyliczyć taką pozycję stoczni na orbicie, by nie kolidowała ona z ruchem księżyca. Zdecydowano się jednak na rozwiązanie praktycznie wykluczające możliwość jakiejkolwiek katastrofy związanej z kolizją z jednym z księżyców — „zamocowanie” stoczni do jednego z biegunów Dxun za pomocą tzw. liny grawitacyjnej, utrzymującej je w stałej pozycji względem powierzchni księżyca.
Duros rozejrzał się wokoło. Zostało mu wystarczająco dużo pieniędzy, by zjeść jakiś posiłek, ale nie miał pojęcia, co zrobi później. Postanowił najpierw zaspokoić głód i ruszył poza obręb kosmoportu.
Podjął decyzję. Nie udało mu się odlecieć tam, gdzie chciał? Trudno, zostanie w Konsorcjum Hapes. Tu też można żyć. Był tu krótko, a miasto już mu się spodobało — niektórzy, tak jak np. Ithorianie, mogliby być przerażeni wycinką dżungli, lecz nawet ekspansywne, drapieżnie Iziz było miłą odmianą po tym, co Brogg widział na swojej brudnej, rodzinnej planecie przez niemal dwadzieścia lat życia.
Zamierzał zacząć pracę w stoczni. Tak spontanicznie podjęta decyzja mogłaby się wydać głupia, lecz Tragi praktycznie nie miał wyboru ze względu na żałosny stan swoich finansów. Nawet gdyby od razu złożył podanie o pracę, zanim zostałby przyjęty musiałby żyć bardzo oszczędnie.
Miał bardzo silną nadzieję, że dostanie tę robotę. Jako niezły mechanik miał do tego predyspozycje — wyobrażał sobie, że zacząłby od jakiegoś niskiego stanowiska, a później, w miarę uczenia się fachu, zaszedłby wyżej.
Zdziwił się, że nie było wielu podań do stoczni, a jeśli były, to zwykle składały je kobiety. Nie uznał jednak tego faktu za szczególnie ważny, poza tym, że mógł mu przynieść korzyści w postaci pozytywnego rozpatrzenia jego „kandydatury”.
I rzeczywiście, został przyjęty. Po kilku dniach spania w dziwacznych miejscach i jedzenia podejrzanych posiłków udało mu się dostać do stoczni, pomimo małego doświadczenia. Od razu rozpoczął rozmowę na temat mieszkania i wyżywienia, które to dwie sprawy musiał załatwić na gwałt. Na szczęście okazało się, że w okolicy generatora liny grawitacyjnej na Dxun znajdowały się baraki dla pracowników — warunki były słabe, ale czynsz był niski i mógł mieć formę potrącenia z wypłaty, co było Tragiemu bardzo na rękę. Jedzenie... z tym był problem. Przy kwaterach stoczniowców znajdował się oczywiście sklep prowadzony przez Onderońską Korporację Konstruktorską, ale najpierw przydałyby mu się pieniądze, prawda?
No cóż. Wciąż miał przecież swoją talię do Floty.
Rok 100 PoWP
— Na cztery księżyce, to jest naprawdę chore. — Tragi pokręcił głową, po czym pociągnął łyk czerwonego drinka. — Przegrałem z nią tylko dlatego, że jest kobietą!
Ciemnowłosy mężczyzna siedzący przy stoliku z Durosem zaśmiał się głośno, mocno uderzając wąską szklanką o blat.
— Z nimi są zawsze problemy, ale u nas szczególnie! — powiedział, wciąż się uśmiechając.
— A ja tego nie uważam za śmieszne, wyobraź sobie. To już jakieś pięć lat!
— Poza tym, nie musisz tego brać sobie do serca. To naturalne. Kobiety lepiej rządzą! Znaczy, one tak myślą. A poza tym musisz przyznać, że akurat Zanill jest niczego sobie, co? Ja bym jej nie potrafił o nic posądzić, a przynajmniej przestałbym, jak dałaby mi załadować sobie magazynek!
— Major, ja już ci mówiłem, że nie znam się na waszych ludzkich standardach. Więc nie zagaduj do mnie na ten temat, bo ja akurat widzę w niej tylko kolejną Hapankę z obsesją na punkcie swojej płci.
— Hej! Wyluzuj — „Major” rzeczywiście służył kiedyś w wojsku, ale z pewnością nie osiągnął stopnia oficerskiego. — Nie jest źle. Przynajmniej masz wszystkie palce — pokazał swoją prawą dłoń, okaleczoną niegdyś przez nitownicę. — Narzekam? Nie. Bierz przykład! — zaśmiał się.
— Kiedyś chciałem polecieć na tereny Imperium. Na Muunilist, a potem, nie wiem... o Yadze Minor na pewno myślałem. Ale stocznie mi obrzydły.
— Hej, hej, hej, stop! — Mężczyzna prawie wywrócił się na krześle, ale w ostatniej chwili rozpaczliwie chwycił się krawędzi stołu, przewracając szklankę. — Uciekasz? Masz dopiero... czekaj... dwadzieścia trzy lata, jeszcze możesz się tu nieźle ustawić!
— Byłoby dobrze, ale jakoś nie widzę siebie żyjącego na tej planecie, tak mi obrzydła. Pożegnam was wszystkich, sprzedam mieszkanie, załatwię formalności z Korporacją...
— ...kupisz statek, zostaniesz przemytnikiem... — wymieniał dalej Major, rozsmarowując szklanką wylany drink po stole.
— Może cię zdziwię, ale mam inne plany — odparł cicho Tragi. — Nie zakładające konfliktów z prawem.
— O! Zawsze to coś — odrzekł mężczyzna. — Przynajmniej jeszcze nie straciłeś głowy.
— Przypomniała mi się jedna oferta. Wszyscy znają Adumar. Lecę tam.
— Zmieniłem zdanie — wyrzekł szybko Major, podnosząc się z krzesła. — Myślałem, że jesteś inteligentnym człowiekiem, ale nie!
— Istotą.
— Co?
— Nie człowiekiem, istotą.
Kilka dni później Brogg załapał się na transport na Muunilist — z terenu Konsorcjum nie było żadnych bezpośrednich lotów na Adumar. Szykowała się długa podróż, ale nie miał ochoty na karty. Usiadł na swojej koi w przedziale sypialnym i wyciągnął broń. Wciąż miał małe wibroostrze, z którym przyleciał na Onderon. Czy mógłby tym walczyć?
Domyślał się, że taki nóż może się przydać przy walce ulicznej, ale raczej nie gladiatorskiej. Potrzebował blastera, tym bardziej, że chyba nie byłby w stanie zarżnąć kogoś mieczem. To wymagało zbyt bezpośredniego kontaktu. Dystans, który dawał blaster, pozwalał na traktowanie innej istoty po prostu jak ruchomego celu. Poza tym Tragi sądził, że w zabijaniu pomoże mu świadomość tego, że gdyby w ten sposób nie działał, sam zostałby ściągnięty z areny w pozycji horyzontalnej.
Zdobycie broni nie powinno być problemem, skoro na Adumarze panował Hutt. Tym bardziej, że musiał dbać o wyposażenie swoich gladiatorów, zapewniając im sklepy... z których, oczywiście, otrzymywał dochody. To by było logiczne.
Co do praktyki, to Duros nie miał imponującego doświadczenia, nie licząc paru bójek, ale przez pięć lat pobytu na Dxun i Onderonie Major nauczył go korzystać z blastera (który trzymał jako swoistą pamiątkę swojej służby wojskowej — Tragi wątpił, aby pozwolono mu go zabrać z magazynu, ale nigdy nie pytał o to mężczyzny, tym bardziej, że w gruncie rzeczy nie miało to żadnego znaczenia). Za niewielką opłatą, oczywiście.
Brogg nie czuł się zbyt dobrze, więc od razu się położył, kładąc swoje rzeczy pod głowę i mając nadzieję, że obudziłby się, gdyby ktoś chciał go okraść. Na wszelki wypadek pod plecakiem umieścił wibroostrze.
Podróż na Muunilist upłynęła jednak spokojnie. Brogg niemal od razu przesiadł się na statek na Adumar. Choć lot miał trwać znacznie krócej niż poprzedni, towarzystwo szybko okazało się o wiele trudniejsze do zniesienia.
Nic dziwnego, skoro wiele istot na pokładzie było przyszłymi gladiatorami. Tragi zaczął rozważać zmianę swoich planów na przyszłość, gdy zobaczył wielkiego Wookiee, trzymającego przy sobie maczugę. W przeciwieństwie do Brogga wiele istot siedziało w niewielkich grupkach.
Duros przeszedł pomiędzy przyszłymi gladiatorami do dalszej części statku. Zauważył, że nastąpił naturalny podział — w pewnym momencie kończyły się szeregi wojowniczych istot, a dalej siedziały mniej agresywnie przysposobione indywidua. Niektóre z nich z pewnością leciały na Adumar tylko po to, by na żywo zobaczyć walki.
Tragi przystanął i zawrócił w stronę części wypełnionej przyszłymi gladiatorami. Drogę zastąpił mu Trandoshanin, warcząc w swoim języku.
— Nie siedzisz z nimi? — przetłumaczyła życzliwie stojąca obok niego Zabraczka. — Tu, jak widzisz, są głównie osoby chcące dostać się na Arenę — dodała już od siebie.
Duros speszył się; domyślił się, że w oczach większości tu obecnych po prostu do nich nie pasuje. Musieli go wziąć za jakiegoś fana walk czy kogoś w tym stylu.
— Też chcę się tam dostać — powiedział, starając się ukryć zmieszanie butą.
Niektórzy z podróżnych się roześmieli, ale inni popatrzyli na niego ciekawie, lustrując jego postać od stóp do głów, być może w poszukiwaniu ukrytej broni.
Zabraczka uśmiechnęła się zdawkowo, zwracając głowę ku przyszłym gladiatorom.
— Tylko idiota sądzi kogoś jedynie po wyglądzie — rzekła dobitnie. — Nie trzeba mieć wielkich muskułów, aby wbić komuś nóż w brzuch — rzuciła, patrząc wymownie na rosłego Barabela, który śmiał się najgłośniej.
— Racja — odezwał się nagle jakiś mężczyzna. — Ale to jest sytuacja wyjątkowo komiczna. Ten Neimoidianin ot, tak sobie wsiada na transport z Muunilist, gdzie zapewne załatwiał swoje finansowe sprawy, i nagle chce zostać gladiatorem!
— Neimoidianin? — obruszył się Tragi. — Jestem Durosem! Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że...
W tej chwili Zabraczka trzepnęła go solidnie w brzuch. Brogg zgiął się, łapiąc oddech.
— Uspokój się — syknęła. — Obraziłbyś go, to razem z kumplami tak by cię obił, że nikt by już na pewno nie poznał, że jesteś Durosem.
Rozumiem — odparł Tragi.
— Nie jesteś typem chodzącego czołgu, co? — spytała retorycznie. Duros pokręcił głową. — Snajper? Nie? Grenadier? A może ten typ gościa, który walnie cię gałęzią w krocze, po czym znokautuje twoją własną bronią, gdy już miałeś zadać ostateczny cios?
Tragi zawahał się.
— Może aż tak spektakularny nie jestem... ale powiedzmy, że potrafię wykorzystać to, co akurat mam pod ręką. Broń to dla mnie tylko część arsenału.
Trandoshanin warknął.
— Będzie ci łatwiej zacząć w drużynie, a naszej dwójce brakuje kogoś w twoim typie. Gdy walczymy „na froncie”, oczekujemy, że ktoś będzie nas niepostrzeżenie osłaniał... najlepiej zza pleców wroga — uśmiechnęła się złośliwie Zabraczka. — Wchodzisz w to? Jedna trzecia wynagrodzenia za walkę dla ciebie. Po równo.
Brogg przyznał w myślach, że w grupie będzie mu łatwiej zacząć. Skinął głową i uścisnął dłoń kobiety.
— Masz już broń? — spytała. — Bardziej inteligentni z nich — skinęła głową w stronę reszty obecnych na pokładzie — już jej szukają w fałdach twojego ubrania.
Zabraczka wymownie postukała w swój karabin, pokazując jednocześnie na szerokie ostrze wibromiecza, trzymanego przez Trandoshanina.
— Tylko wibronóż, ale umiem posługiwać się blasterem. Zamierzam go dopiero kupić.
Trandoshanin wycharczał coś do Zabraczki. Kobieta wzięła go na stronę.
— Też nie jestem do niego całkowicie przekonana — przyznała cicho. — Ale jeśli się nie sprawdzi i zginie w pierwszych walkach, po prostu weźmiemy kogoś innego.
Choć świeciło słońce, w tunelu prowadzącym na Arenę było ciemno. Brogg dzierżył w ręce mały, zakupiony niedawno pistolet, a za pas miał zatknięty nóż, choć miał nadzieję, że nie będzie musiał z niego korzystać. Przepełniał go niepokój.
— Nie martw się — powiedziała Zabraczka. — Kiedy zacznie się walka, będziesz zbyt skupiony na uniknięciu śmierci, by się stresować.
— Oby.
— Zajdź ich z boku lub od tyłu i najlepiej spróbuj kogoś zastrzelić. Poza tym obydwoje osłaniamy Bessga i siebie nawzajem.
— Jasne.
— I jak ktoś z nas padnie, to nie panikuj i nie biegnij do nas jak głupi, bo i tak w niczym nie pomożesz. Tylko walcz dalej.
— Myślałem, że jesteście na tyle doświadczeni, by nie dać się zabić.
— Głupi — zaśmiała się. — Dwie walki na prowincjonalnych arenach to żadne doświadczenie. Tutaj dopiero można być prawdziwym gladiatorem!
„To mnie pocieszyła”, pomyślał.
Wyszli na słońce, ostatni raz sprawdzając swoje uzbrojenie.
Tags: tragi brogg, durosi, łajdak, postacie, konkursy, konkurs na najlepszą postać, star wars universe: the dawn of heroes, star wars universe, swu, swex, gra swex, kasa, duro
| Your rating: | ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
SEE ALSO
- Wyniki konkursu na najlepszą postać! (News > Star Wars Universe)
- Leiv Hen (Articles > Star Wars Universe: The Dawn of Heroes)
- Nowa data startu beta testów Star Wars Universe! (News > Star Wars Universe)
- Beta testy SWU przełożone (News > Star Wars Universe)
- Awatar Tragiego Brogga z SWU (News > Star Wars Universe)
- Awatar Leiva Hena z SWU (News > Star Wars Universe)
- SCHABY #50 (News > Music & radio)
- Muzyka w SWU (News > Star Wars Universe)
- Gra SWEx (About us > About us)
- Integracja pangalaktyczna (News > Star Wars Universe)
Savage Opress bratem Dartha Maula?
Nowości "Star Wars" 21-27 maja
A New Hope Revisited
Przeznaczenie Jedi 6: Wir
"Przeznaczenie Jedi 7: Wyrok" - recenzja...
Kobiety w "Gwiezdnych wojnach"
Ko(TOR) - część pierwsza
Schemat Campbella a Anakin Skywalker
Ko(TOR) - część druga
Book of Sith
Satele Shan
Studium w błękicie
Gry towarzyskie "Star Wars" w natarciu
Zapomniani Lordowie Sithów - część pierw...
A może "Star Wars: Identities" w Polsce?...
Na jaką grę "Star Wars" czekam?
Mój korespondencyjny fandom
Nowości "Star Wars" 7-13 maja
Biblioteka po Jasnej Stronie
Moje "Star Wars"
Jak uczcić Dzień Gwiezdnych Wojen?
Grievous
Chissanka
Kinect Star Wars
Dorosła Ahsoka Tano
Coruscant
Lucasa portret psychologiczny
Już jutro "Schaby Jabby" #76 - "Gwiezdne...
Star Wars Personality Test
Co z tą Starą Republiką?
Przeznaczenie Jedi 7: Wyrok
Top 10 Najgorszych Książek "Star Wars"
Nowości "Star Wars" 23-29 kwietnia
Koszmar dubbingu i tłumaczeń
Maulowe profanum
Wyniki konkursu "Kinect Star Wars"!
AT-ST
Kinect Star Wars
Sithyjskie spojrzenie na TCW
Ekranizacje komiksów - porażka czy...?
Million Dolla Troopa
Bardan Jusik
Nowości "Star Wars" 16-22 kwietnia
Gra SWEx
Star Wars Antologia Fanów 2010-2011
Co z tą Równowagą Mocy
Jawa Shoot
Antologiczny konkurs BotS rozstrzygnięty...
Jakie książki Star Wars przeczytaliście?
Legacy / Dziedzictwo
Noce Coruscant / Coruscant Nights
Książki w 2012 r
Czego słuchają fani "Star Wars"?
Knights of the Old Republic
Lost Tribe of the Sith
Knights of the Old Republic
Bitewniaki, karcianki i inne gry towarzyskie Star Wars
LEGO Star Wars na rok 2012
Śmieszne linki
Dawn of the Jedi
Nowości na SWEx
The Clone Wars IV
Star Wars - The Old Republic
Rzeczy, które nawiązują do Star Wars
Ktoś chętny na sesję PBF RPG?
'Revan' short story
Nowości i ciekawostki książkowe
Co z Star Wars chcielibyście zobaczyć pod choinką?
Lego Star Wars: The Padawan Menace
Kupię / sprzedam stuff SW
Mroczne Widmo 3D - wrażenia
star wars edycja kolekcjonerska
Eurowizja
Mos Eisley Cantina - www
Co zobaczyliście z SW pod choinką
Star Wars: Wojny Klonów - Encyklopedia postaci
star wars gra the clone wars
The Clone Wars: Republic Heroes
gazetka
Co ostatnio oglądaliście w kinie?
Serial aktorski zabije magię Star Wars?
Polski dubbing w Starej Trylogii
Agent of the Empire
Aurebesh co o tym myślicie
Battlefront II
Republic Commando
Figurki
Zmarł twórca walk do "Gwiezdnych Wojen"
Pytania i propozycje
Umówmy się na multiplayer
Zbroja klona
Wasze ulubione gry (inne niż SW)
Problem z KotOR II
Kłopoty z językami obcymi
Poszukuję
Han i przemytnicy - przestępcy czy bohaterowie?
Propozycje nowych quizów, konkursów i minigier
Jediizm - co o tym myślisz?
E-booki Star Wars
Star Wars 3D
W co obecnie gracie?
Madrosci Mistrza Sellera
Fate of the Jedi
Poznajmy się!
Sesja RPG - temat tylko dla graczy!
Nagrody w konkursach
Dowcipy ze Star Wars
Największe skarby waszych starwarsowych kolekcji
Muzyka inspirowana "Gwiezdnymi wojnami"
Ulubiona gra Star Wars
Google +
Pytania związane z umieszczaniem rzeczy na SWEx
Książki wszelakie (nie tylko Star Wars)
Namiary na sklepy ze stuffem Star Wars
Blok Gwiezdnych wojen na 22. MFKiG w Łodzi
Konkurs na najlepszy myśliwiec!
Star Wars Rebellion (Supremacy)
Knight Errant
Death Troopers
Umieszczajcie gdzie tylko się da!
Czemu Nowa Trylogia nie dorównuje starej?
Kiedy nowi Beta-testerzy w SWU?
Sithizm - tworzymy?
Humor Star Wars
Battlefront III
Szmuglerzy
StarForce 2011
The Clone Wars - Sezon I
Fanowskie linki
Co ze starą redakcją SWex?
The Clone Wars - Sezon III
LEGO SW na rok 2011
Czy wyobrażacie sobie inną muzykę w "Gwiezdnych wojnach"?
Kim chcielibyście być, gdyby Star Warsy były naprawdę?
Star Wars w wersji Family Guy'a
Star Wars Jedi Knight: Dark Forces 2 - Spolszczenie 1.0b
Anakin Skywalker/Darth Vader
Ulubiony gwiezdnowojenny soundtrack
Czy admin mógłby stworzyć grupy jak np. Jedi i Sith?
Przywitaj się!
Najlepszy Gracz Miesiąca
Quiz "The Clone Wars" II
Konkurs na najlepszy komentarz do obrazka II
Quiz wycinkowy – gry wideo/komputerowe Star Wars
Nawiązania do Star Wars w filmach i serialach
Twórczość Fixera
Quiz filmowy - Nowa Trylogia
Quiz wycinkowy – Wojny klonów / The Clone Wars
Konkurs na najlepszy kawał SW lub SW-ową parafrazę kawału
Legacy of the Force/Dziedzictwo Mocy
Utapau- Spotkanie L
Filmy - ostatnio widziane / ulubione / zapowiedzi
Konwenty i zloty
Zmiana nicku
Shoutbox
Zmiana broni na arenie
Czego oczekujecie po Star Wars Universe?
Wstęp do fabuły, frakcje i sytuacja polityczna
Różne offtopikowe dyskusje o grze
Piękne dziewczyny z SW
Sklep
Quiz filmowy - Klasyczna Trylogia
Komiksowy quiz wycinkowy - Dziedzictwo / Legacy
Konkurs na najlepszy awatar
Wydane doświadczenie a poziom postaci
Klasy postaci
Wygląd modelu postaci 2
Pasek doświadczenia
Chat
Fabuła
1800 rzadkich zdjęć z Klasycznej Trylogii
Star Wars - najlepsza filmowa seria w historii?
Opisy współczynników w panelu startowym
Atrybuty a ekwipunek
Chat
Arena
Broń biała vs dystansowa
Dwa miecze
Kredyty
Wygląd walczacych
Nakładające się tury, zwiecha
Ciągły problem z ustawieniem postaci
Syf na arenie
Animacje
Animacje strzałów
www.sw-extreme.com
Seriale - przyszłość należy do nich!
Nowy SWEx - zgłaszajcie błędy
Ujemne Punkty Akcji oraz brak reakcji
Niewyświtlają się areny (?)
Pytania i komentarze
Celność
Ilość broni
Punkty Akcji
Kilka postaci
Co to jest?
Awatar - mężczyzna z kobiecym awatarem i na odwrót
Tłumaczenie - przyciski
Twoja drużyna... i nic.
Nierówne walki i bratobójstwo
Liczenie heksów
Arena się nie ładuje
Umiejętności gatunkowe
Problem Twilekanki (już nie tylko)
Boty
Postać poza mapą
Walka bronią białą
Pendrive Lego Stormtrooper
[Chrome] Błąd przy wyświetlaniu aren
Statystyki przedmiotów
Zdobywanie doświadczenia
Elektrobicz
Garść Urozmaiceń [ARENA]
Strzał w samego siebie
Rękawice i broń
Przeglądarki
Panele
Miecz świetlny
Pasek życia
Gapowicz
Kantyna
(Firefox) Klonowanie aren.
Mini-gry
Informacje o zakupie
Nieaktywne przyciski i Trening
Nie widać postaci
Poruszanie się, podświetlanie statystyk i postaci
(Firefox) Przesuwanie postaci
Usuwanie postaci
Wygląd i odgłosy broni
Niewidoczne listy rozwijane
Podwójne drzewka umiejętności
Przycięte teksty w panelu startowym
Nie mogę stworzyć postaci
przycisk: posty nieprzeczytane oraz kanal RSS!!
Przysłowia z Gwiezdnych Wojen
[Chrome] Arena nie chce się załadować
Lista graczy online
Logowanie i problemy techniczne
Baner SWEx
Gotowość do gry
Chrome
Podpisy postaci na arenie
Ograniczenie czasowe wysyłania postów
Wygląd modelu postaci
Niekompletne opisy sprzętu
Brak aktualnego odświeżania
Postać - z konkursu na najlepszą historię.
Filmowy quiz wycinkowy
Quiz "The Clone Wars"
Konkurs na najlepszy komentarz do obrazka
Informacje o urodzinach
Scenki z udziałem miniaturek
Robot Chicken
Nieustający konkurs
System walki
Umiejętności
Ekwipunek
Poznajmy się!
Poszukuje komiksu
LEGO Star Wars III - The Clone Wars
Fatal Alliance, Deceived, Red Harvest i inne TORowe książki
Reklamuj Star Wars Universe
Muzyka
Oscary 2011
Extreme Hologames
Czytnik rss i powiadomienia mailowe o nowych komentach
Gatunki zwane błędnie rasami ;)
Zadaj trzy pytania pomysłodawcy i szefowi developerów SWU
Dekorowanie wnętrz
Problemy z logowaniem / zmiana adresu Email
Konkurs na najlepszą reklamę!
Pomoc w Battlefront: Elite Squadron
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.
Powiązanie SWEx z SWU
Filmowa twórczość fanów
Opowiadania
Konkurs na najlepszą postać!
Schaby Jabby
Konkursy - Wasze pomysły
Jedi - The Dark Side
Komunikaty techniczne
Animacje
Star Wars CCG
The Force Unleashed II
The Force Unleashed II - pomoc
Ulubiona era Star Wars
Crossover SW z innymi...
Ile pieniędzy wydajemy na Star Wars?
Kampania promocyjna i kwestie związane z naszym portalem
Battlefront: Elite Squadron
Twórczość niezwiązana ze Star Wars
Zasady zamieszczania prac w Galerii SWEx
Co Was motywuje do tworzenia?
Antologia Fanów 2009
Obsadzamy "stare" SW dzisiejszymi aktorami Hollywood!
Kilka słów o Star Wars Universe: The Dawn of Heroes
Witamy na oficjalnym forum gry Star Wars Universe!
Komentarze
Nieobecności
Schaby Jabby
Radomski Fanklub Star Wars
Spotkania olsztyńskich fanów
Podział zadań
Favicon
Inne
Postacie graczy
Powrót "Imperialnej Wojny Domowej"!
Powrót do gry
Komentarze do zapowiedzi + informacje o nowościach na liście
Mistrzostwa Świata 2010 w RPA
The Old Republic - Threat of Peace
Cat Run
Dział Rozrywka - nowości
Falkon 2010 [11-14.11, Lublin]
Movie Battles II
The Clone Wars - Sezon II
Pazaak online
Fabuła
Ogłoszenia
"Złote R2" czyli the best of Star Wars AD 2009
Dark Times / Mroczne czasy
Nowości w Bibliotece Ossus
Pytania i odpowiedzi
The Force Unleashed
I Konkurs na najciekawszą postać w IWD
Falkon 2009 [13-15.11, Lublin]
Invasion - Nowa Era Jedi w komiksie
Questy - pomysły, zleconka i takie inne
Postacie martwe, nieaktywne i skasowane
Statystyki postaci
Wydarzenia z Polski i świata
Propozycje
Przypomnienia
Indiana Jones
Lokacje
Gametrade.pl
Komentarze do zapowiedzi + informacje o nowościach na liście
StarWars.pl
Polcon 2009
Początek gry: 1 września 2009
Dejarik 2.0 - dział z minigrami forumowymi
Warto ufać Expanded Universe?
Grafika
Gwiezdnowojenne gry PBF RPG
Rozkład jazdy i lista rzeczy do zrobienia
Michael Jackson
Obi a śmierć z ręki Vadera...
"Bug list", czyli na tropie usterek
Jak dołączyć do gry?
Zasady gry
Mechanika gry i Moc
Rasy i klasy postaci
Informacje o grze i świecie Imperialnej Wojny Domowej
Bronie, pancerze, droidy i inne przedmioty
Pojazdy naziemne i kosmiczne
Chronologia epoki gry
Lista postaci
Koszykówka/NBA
Mechanika
Star Wars Weekends 2009
Wydania DVD filmów Star Wars
Dziesięć lat "Mrocznego widma"...
The Clone Wars - Republic Heroes
Aktualne zapowiedzi komiksów dla Polski i USA
Dni Fantastyki 2009
Prawa autorskie do tekstów i grafiki + reklama
Jaskinia Graphomanthów
28 lutego Traffic Club
Regulamin forum
english
polski
french
spanish
swedish
german
russian
norwegian











ALL COMMENTS
Całkiem przyjemnie się czytało. Dużo wnosząca do świata historia.
A to rzeczywiście moje uchybienie. Nawet nie zwróciłem na to uwagi - osobiście jednak nie lubię przeładowywać tekstu imionami postaci, które nie są bardzo istotne w tekście. Możliwe, że przedstawili się sobie pomiędzy wymianą słów m. Zabraczką i Trandoshaninem a pojawieniem się na Arenie :P
Podobało mi się, zwłaszcza dialogi. Do tego widać znajomość realiów SW. Jakbym miał się czepiać (czyli jak zwykle) to spodziewałbym się, że skoro już zdecydowali się walczyć ramię w ramię to by się sobie przedstawili a tu Zabraczka do końca pozostaje "Zabraczką"...