Tym razem nie będzie o Gwiezdnych wojnach. Wcale. Podejrzewam, że niektórzy mogą zacząć się zastanawiać, czy oznacza to, że już nam się pomysły na gwiezdnowojenne felietony skończyły. Odpowiadam - nie, nie skończyły się. Mamy ich jeszcze sporo. Po prostu czasem człowiek ma ogromną chęć podzielenia się z innymi czymś konkretnym - czymś, co niekoniecznie musi mieć jakiś związek ze Star Wars (tak, są takie rzeczy). I tak też jest w tym przypadku. Spokojna jednak głowa - co prawda Gwiezdne wojny zostawiamy w spokoju, jednak tematyka science-fiction pozostaje nadal z nami. W wersji kinowej.
Jakiś czas temu (ok. 3 tygodni, żeby być w miarę dokładnym) udałem się ze swoją dziewczyną do kina na Film, O Którym Jest Głośno. Mowa oczywiście o Avatarze, w jedynej słusznej wersji IMAXowej. Czemu jedynej słusznej? O tym za chwilę. Zacznijmy może od tego, że sam fakt, że udało mi się Kasię zaciągnąć na tę produkcję ociekającą specjalnymi efektami osadzonymi w świecie tak fantastycznym, jak to tylko możliwe, jest wart uwagi. Kasia bowiem nie jest zbyt wielką fanką wszelakiej maści produkcji s-f i jedynym sposobem na zmuszenie jej do udania się ze mną na seans było postawienie jej przed faktem dokonanym. Wcześniej taka taktyka dała pozytywne rezultaty w przypadku "filmu o krewetkach" (czyli Dystryktu 9, który został przez moją lubą odebrany nad wyraz entuzjastycznie) i miałem nadzieję, że podobnie będzie i w przypadku "filmu o Smurfach".
![]()
Samo dostanie biletów na seans nie było sprawą prostą - film jest dosłownie oblegany, szczególnie wersja IMAXowa, i musiałem zarezerwować bilety z prawie dwutygodniowym wyprzedzeniem, żeby nie musieć siedzieć w pierwszym rzędzie, sprawiając tym samym, że przez następny miesiąc chodziłbym po świecie jak Dyzio Marzyciel gapiący się cały czas w niebo. Zatem w roku 2009 zarezerwowałem bilety na rok 2010 i na dwa dni przed seansem pojechałem je odebrać. Mój pierwszy plan, którym było skorzystanie z bardzo sympatycznej opcji "Środy z Orange", spalił na panewce - okazało się bowiem, że Avatar tą promocją objęty nie jest... Dlaczego? Bo to jest i tak bardzo popularny film, więc kina będą trzepać kasę i bez żadnych zniżek. Nie ma to jak uczciwość wobec klientów. Nieważne, byłem wystarczająco zdesperowany, żeby zapłacić prawie 50zł za dwa bilety - czułem się prawie, jakbym szedł do teatru (do Powszechnego na Małą Scenę bilety po zniżce studenckiej są niewiele droższe od tych kinowych, które kupiłem). Mniejsza o to - był poniedziałek, a ja bilety miałem w portfelu po ściągnięciu, przy użyciu terminalu i karty płatniczej, 48zł z mojego konta.
Nadeszła środa, więc udaliśmy się z Kasią do centrum handlowego (jak ja tych miejsc nie znoszę) w celu obejrzenia Smurfów. Zasiedliśmy w fotelach w Odpowiednio Dobranych Miejscach (pośrodku sali) i od razu zaczęliśmy się zastanawiać jak bardzo upośledzonym człowiekiem trzeba być, żeby wydać tyle kasy na bilet i zadowolić się miejscami w pierwszym rzędzie, z lewej czy prawej strony (miejsca te były zajęte)... Patrząc się z całkiem bliska na ekran o wymiarach 18m na 24m... Przecież to lepiej... W sumie to lepiej już sobie zrobić lewatywę z soku z cytryny. Widać niektórych kręcą takie zboczenia. Film się rozpoczął, włożyłem okulary (od których po pięciu minutach już mnie uszy bolały) i zacząłem oglądać.

3D, bowiem tymi dwoma znaczkami Avatar jest promowany (oraz słowem "cyfrowy"), robi wrażenie, ale chyba nie takie, jakie człowiek chciałby, aby robiło. Oglądając film czułem się, jakbym patrzył na planszę z rozkładanych książeczek, które pamiętam z dzieciństwa - na różnej głębokości (bo tak nazwę wprowadzony dodatkowy wymiar) ukazywane były dwuwymiarowe obiekty. I robi to wrażenie, ale tylko dlatego, że jest to coś nietypowego. Z 3D ma to tyle wspólnego, ile wspomniana książeczka - jest to coś innego niż normalny obrazek, ale do trzeciego wymiaru trochę temu brakuje. Jeśli o mnie chodzi, to bardziej pasowałoby tutaj określenie 2,5D. Wiem, wiem, czepiam się. Po prostu nie lubię, jak mi ktoś próbuje wcisnąć coś, mówiąc, że jest to czymś innym. A 2,5D to 3D jednak nie jest. Moje oczy natomiast do oglądania quasi-głębi przyzwyczajone nie są. Stąd cały czas złudzenie trzeciego wymiaru doprowadzało do tego, że oczy mnie bolały, bo nawykłe do kontroli starały się skupić wzrok na tym, na czym skupić go nie mogły, bowiem ustawianie ostrości od nich zupełnie nie zależało. Zatem projekcja była czymś na pewno ciekawym i nietypowym, jednak na tyle niekomfortowym, że zdecydowanie wolałbym ten sam film obejrzeć w normalnej wersji 2D.
Tagi: ftp, felietonowy tygodnia początek, felietony, kino, filmy, avatar, imax, 3d, dystrykt 9, science-fiction, s-f, cykl: ftp
| Twoja ocena: | ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
ZOBACZ RÓWNIEŻ
- Wszyscy mają strony... Chcę i ja! (Artykuły > Felietonowy Tygodnia Początek)
- Top 10 uciętych kończyn (Artykuły > Felietonowy Tygodnia Początek)
- Nienormalna normalność (Artykuły > Felietonowy Tygodnia Początek)
- Gdzie ci fani? (Artykuły > Felietonowy Tygodnia Początek)
- A kiedyś to... (Artykuły > Felietonowy Tygodnia Początek)
- Ciężka praca popłaca (Artykuły > Felietonowy Tygodnia Początek)
- "Star Wars" na różowo? (Artykuły > Felietonowy Tygodnia Początek)
- Ulubionych planet kilka ze starej trylogii - część 2 z 2 (Artykuły > Felietonowy Tygodnia Początek)
- Recenzje bez recenzji (Artykuły > Felietonowy Tygodnia Początek)
- Nie kłam, że nie chcesz być sławny (Artykuły > Felietonowy Tygodnia Początek)
Największe skarby waszych starwarsowych kolekcji (16)
Nieobecności (83)
Komentarze (292)
Favicon (5)
Gwiezdny Port [Singidun] (87)
Kantyna "Xim Despota" [Singidun] (176)
Inne (42)
Pływające Miasto (73)
Kantyna "Bezkresny Dzień" [Beskin] (89)
Dystrykt Rzeczny [Singidun] (55)
Postacie graczy (14)
Komenda Tiońskich Sił Bezpieczeństwa [Singidun] (59)
Twórczość niezwiązana ze Star Wars (20)
Ulubiona gra Star Wars (13)
Knights of the Old Republic (10)
Battlefront III (5)
Death Troopers (13)
Star Wars - The Old Republic (21)
Śmieszne linki (14)
Orbity Tionu i Erdevonu (229)
Gwiezdny port [Beskin] (64)
Radomski Fanklub Star Wars (2)
Ulice i zabudowania [Beskin] (92)
Gmach Floty Erdevonu [Beskin] (78)
Kawiarnia Spade'a [Singidun] (136)
W co obecnie gracie? (33)
Powrót "Imperialnej Wojny Domowej"! (40)
Powrót do gry (8)
Ile pieniędzy wydajemy na Star Wars? (23)
Ulubiony gwiezdnowojenny soundtrack (10)
Komentarze do zapowiedzi + informacje o nowościach na liście (7)
Poznajmy się! (46)
Mistrzostwa Świata 2010 w RPA (68)
The Old Republic - Threat of Peace (2)
Cat Run (3)
Nowy SWEx - zgłaszajcie błędy (7)
Dział Rozrywka - nowości (3)
Robot Chicken (12)
Ulubiona era Star Wars (7)
Wasze ulubione gry (inne niż SW) (6)
Schaby Jabby (7)
Falkon 2010 [11-14.11, Lublin] (1)
Czemu Nowa Trylogia nie dorównuje starej? (24)
Facebook (10)
Movie Battles II (1)
Serial aktorski zabije magię Star Wars? (24)
Konkursy - Wasze pomysły (3)
Antologia Fanów 2009 (1)
1800 rzadkich zdjęć z Klasycznej Trylogii (2)
The Clone Wars - Sezon II (56)
Pazaak online (3)
Crossover SW z innymi... (3)
Knights of the Old Republic (22)
Seriale - przyszłość należy do nich! (48)
Obsadzamy "stare" SW dzisiejszymi aktorami Hollywood! (4)
Filmy - ostatnio widziane / ulubione / zapowiedzi (35)
Fabuła (64)
Książki wszelakie (18)
Ogłoszenia (12)
Ulice i zabudowania [Singidun] (40)
Imperialna Forteca [Singidun] (126)
Dystrykt Usługowy [Singidun] (86)
Powierzchnia i atmosfera Tionu (48)
Nieustający konkurs (55)
"Złote R2" czyli the best of Star Wars AD 2009 (3)
Warsztat Moonana [Singidun] (22)
Dark Times / Mroczne czasy (?) (8)
Co ostatnio oglądaliście w kinie? (54)
Nowości w Bibliotece Ossus (4)
Pytania i odpowiedzi (43)
The Force Unleashed (8)
Motel-restauracja "Wytchnienie" [Beskin] (101)
Złomowisko [Beskin] (11)
Nowości i ciekawostki książkowe (3)
Dystrykt Handlowy [Singidun] (21)
I Konkurs na najciekawszą postać w IWD (6)
Dystrykt Portowy [Singidun] (92)
Falkon 2009 [13-15.11, Lublin] (20)
Kupię / sprzedam stuff SW (8)
Invasion - Nowa Era Jedi w komiksie (24)
Humor Star Wars (19)
Questy - pomysły, zleconka i takie inne (57)
Przysłowia z Gwiezdnych Wojen (7)
Szpital Metropolitarny [Singidun] (24)
Kasyno "Desevro" [Beskin] (60)
Siedziba Honorowego Rządu [Singidun] (17)
Postacie martwe, nieaktywne i skasowane (22)
Statystyki postaci (13)
Most Pokoju [Singidun] (25)
Tor wyścigowy "Dragberg" (12)
Kronika "Imperialnej Wojny Domowej" (3)
Schaby Jabby (3)
Wydarzenia z Polski i świata (9)
Zakład Galentro Heavy Works (32)
Nowości na SWEx (4)
Gmach Neutralności [Singidun] (28)
Imperialna Ambasada [Singidun] (37)
Propozycje (45)
Przypomnienia (14)
Indiana Jones (5)
Bazar [Beskin] (32)
Problemy z logowaniem / zmiana adresu Email (7)
Biurowiec Galentro Heavy Works [Singidun] (22)
Lokacje (25)
Szpital Besh-2 [Beskin] (6)
Dystrykt Centralny [Singidun] (10)
Jakie książki przeczytaliście? (9)
Gametrade.pl (1)
Komentarze do zapowiedzi + informacje o nowościach na liście (3)
Arena gladiatorów [Beskin] (25)
StarWars.pl (1)
Zakład montażowy gwiezdnych jachtów (17)
Podział zadań (12)
Pytania i propozycje (52)
Polcon 2009 (2)
Początek gry: 1 września 2009 (111)
Dejarik 2.0 - dział z minigrami forumowymi (2)
Wieżowiec Viraxo Industries [Singidun] (1)
Kryjówka Frontu [Singidun] (1)
Gmach Gildii Łowców Nagród [Beskin] (1)
Bezkresna Dżungla (1)
Pola uprawne hrastu (1)
Warto ufać Expanded Universe? (12)
Grafika (16)
Gwiezdnowojenne gry PBF RPG (20)
Legacy / Dziedzictwo (7)
Rozkład jazdy i lista rzeczy do zrobienia (20)
Imperialna Wojna Domowa - raporty z pól bitew nowej gry PBF (5)
Michael Jackson (6)
Namiary na sklepy ze stuffem Star Wars (9)
Obi a śmierć z ręki Vadera... (5)
"Bug list", czyli na tropie usterek (9)
Fate of the Jedi (6)
The Clone Wars - Sezon I (14)
Noce Coruscant / Coruscant Nights (7)
Jak dołączyć do gry? (1)
Zasady gry (1)
Mechanika gry i Moc (3)
Rasy i klasy postaci (3)
Informacje o grze i świecie Imperialnej Wojny Domowej (4)
Bronie, pancerze, droidy i inne przedmioty (5)
Pojazdy naziemne i kosmiczne (2)
Chronologia epoki gry (1)
Lista postaci (1)
Koszykówka/NBA (14)
Czy wyobrażacie sobie inną muzykę w "Gwiezdnych wojnach"? (6)
Mechanika (23)
Star Wars Weekends 2009 (4)
Wydania DVD filmów Star Wars (8)
Kiedy premiera gry SWExtreme? (2)
Dziesięć lat "Mrocznego widma"... (5)
Muzyka inspirowana "Gwiezdnymi wojnami" (2)
Eurowizja (17)
The Clone Wars - Republic Heroes (3)
Aktualne zapowiedzi komiksów dla Polski i USA (1)
Co Was motywuje do tworzenia? (2)
Dni Fantastyki 2009 (6)
Aktualne zapowiedzi książek dla Polski i USA (1)
Prawa autorskie do tekstów i grafiki + reklama (1)
Jaskinia Graphomanthów (5)
Star Wars - najlepsza filmowa seria w historii? (14)
28 lutego Traffic Club (6)
Regulamin forum (1)
Łukasz Wasilewski o Legoburger
Katylina o Jedi znad morza
paweljsw1 o Po prostu hobby
Łukasz Wasilewski o Top 5 starwarsowych potworów
Bolek o Top 5 starwarsowych potworów
Bolek o Legoburger
Mian o Jedi znad morza
Mian o StarForce 2010 - rejs Brdą
glorfindel113 o Top 5 starwarsowych potworów
polski
english






.jpg)



WSZYSTKIE KOMENTARZE
<<Kolejną rzeczą, która denerwowała mnie, a niektórych musiała doprowadzać do furii, były napisy. Te, przygotowane na potrzeby polskiej wersji, wołały wręcz o pomstę do nieba. Wykonanie ich bowiem specjalnie pod tę edycję pseudo-trójwymiarową to coś więcej, niż tylko przetłumaczenie tekstu. Trzeba przystosować sposób ich wyświetlania do techniki projekcji całego obrazu.>>
W nie-IMAXowej wersji 3D napisy były właśnie tak przystosowane. Pojawiały się w różnych miejscach ekranu, w zależności od tego, co akurat miało z niego "wystawać", no i nie było tak absurdalnej sytuacji jak w IMAXowych napisach, gdzie do mowy Na'vi były napisy po angielsku, a pod spodem po polsku. No i były żółte i doskonale wyraźne, więc wnioskuję, że takie było łatwiej wyostrzyć w wersji 3D i nie rozumiem, czemu IMAX uraczył nas tymi dziwnymi, niewyraźnymi i półprzezroczystymi niedopracowanymi napisami. A, no i jeszcze wykorzystali trzy różne czcionki, co było bardzo miłe, ale czego pewnie nikt oprócz mnie w całym kinie nie zauważył. W każdym razie napisy z nie-IMAXowej wersji 3D polecam, nawet mimo kilku błędów w tłumaczeniu ;)
No dobrze, temu argumentowi nie sposób odmówić słuszności :)
Gdybym poszedł do zwykłego kina to by się projektor nie zawiesił i bym kasy z powrotem nie dostał :P Wiwat IMAX :D
Generalnie mogłeś, Maćku, w ogóle nie iść do IMAXa, bo różnica jest niewielka, wystarczyło zwykłe kino.
Ogólnie miałam nadzieję nie tylko na nowatorską technikę, ale również na coś nowatorskiego jak chodzi o historię i w pewnym momencie miałam nadzieję, że klasyczny happy end jednak nie nastąpi - to było wręcz skrajnie nielogiczne :) No ale cóż... to są filmy amerykańskie w końcu :)
Końcowa bitwa... Nuda, panie, człowiek zaczynał już myśleć o tym, jak bardzo bolą go kolana.
Natomiast ścieżka dźwiękowa rewelacyjna!
Fajnie się czytało artykuł ;) I fakt, Maciek, niewiele straciłeś bez tych ostatnich 20-30 minut. Bitwa może była efektowna, ale raczej niespecjalnie oryginalna i spokojnie można się bez niej obejść :)
No jeśli film się sprowadzał do epickiej bitwy na sam koniec, to naprawdę dobrze to o nim świadczy :P
Straszliwe głupota. Smutno mi, ze tak potraktowałeś ten film. Ostatnie 20-30 minut, to najbardziej epicka bitwa, jaką kiedykolwiek widziałem. W sumie film się do tego sprowadzał.
Hahaah, muszę przyznać, że świetnie mi się czytało ten artykuł :P Good job.